W 2014 r. przychody producenta rur i słupów energetycznych po raz pierwszy przekroczyły 200 mln zł – sięgnęły 205,4 mln zł. Spółka wypracowała 9,6 mln zł zysku netto wobec 15,3 mln zł w 2013 r. Radpol broni jednak wyniku netto i EBITDA przypominając o zdarzeniach jednorazowych. W 2014 r. zaksięgował 1,1 mln straty na sprzedaży zbędnej nieruchomości w Ciechnowie oraz z tytułu kosztów restrukturyzacji zatrudnienia. Z kolei w 2013 r. doliczył sobie 4,1 mln zł zysku z nabycia Finpol Rohr od Dalkii.
- Taka byłą różnica między ceną kupna, a wartością godziwą – wyjaśnia Marcin Rusiecki, wiceprezes Radpolu.
Skorygowana o zdarzenia jednorazowe EBITDA wynisoałby w 2013 r. 25,3 mln zł. W 2014 r. wzrosłaby o 3 proc. – do 26,1 mln zł. Nawet po korektach zysk netto spadłby jednak o 5 proc. - z 11,3 do 10,7 mln zł.
Wskaźnik długu netto do EBITDA wzrósł z 1,78 w 2013 r. do 2,51 w 2014 r. Mimo to zarząd spółki rekomendował 19 marca, wypłatę dywidendy za 2014 r. w kwocie nie niższej niż dywidenda za rok 2013. Oznacza to 28 groszy na akcję, co przy kursie 7,60 zł przekłada się na stopę dywidendy 3,7 proc. i przekazanie akcjonariuszom 7,2 mln zł.
Inwestycje mają być na poziomie amortyzacji, co oznacza 10-13 mln zł.
- W tym roku żadne z członków zarządu nie ma planów związanych z akwizycjami. Oczywiście jeśli pojawi się okazja to się nad nią pochylimy, ale celem na 2015 r. jest wzrost organiczny - mówi Daniel Dajewski, który 1 marca 2015 r. objął funkcję prezesa Radpolu.