Rady nadzorcze są stabilniejsze

opublikowano: 17-02-2020, 22:00

Rotacja członków rad w spółkach notowanych na GPW spadła do 14 proc. Do ponad 4,5 roku urósł natomiast średni staż członka.

Spółki notowane na GPW profesjonalizują działalność w obszarze zarządzania, czego dowodzi m.in. procentowy spadek nowo powołanych członków. Piotr Rybicki z serwisu NadzórKorporacyjny.pl wyjaśnia, że mniejsze zmiany personalne w radach nadzorczych to dobry znak.

Piotr Rybicki
fot. ARC

— Dobrze świadczy to o samych członkach rad nadzorczych,bo decyzje o przyjęciu funkcji są bardziej przemyślane, a także o decydentach — bo kandydatów dobiera się bardziej świadomie — zauważa Piotr Rybicki.

Chociaż z roku na rok składy rad nadzorczych są stabilniejsze, to zdaniem Piotra Rybickiego za wcześnie mówić o pełnej profesjonalizacji.

— Myślę, że odpowiedź poznamy za rok. W 2017 r. mieliśmy 21 proc. nowych członków rad nadzorczych, w ubiegłym roku było to 16 proc, a 2019 r. 14 proc. Gdyby udało się utrzymać ten trend i za 2020 uzyskać wskaźnik na poziomie 12-13 proc., to rzeczywiście będzie to poważny krok w stronę profesjonalizacji. Stabilniejsze rady nadzorcze są korzystne dla wszystkich interesariuszy spółek. Jak w każdej profesji, również w przypadku rad nadzorczych potrzeba czasu na zapoznanie się ze spółką. A znajomość spółki pomaga skutecznie ją nadzorować — dodaje Piotr Rybicki.

Na skład rady nadzorczej i częstotliwość zmian powinni zwracać uwagę inwestorzy indywidualni. Stały i pewny zespół pomaga budować wartość firmy.

— Inwestorzy, w szczególności indywidualni, powinni ze spadku rotacji w radach nadzorczych się cieszyć. W każdej organizacji, w tym również w spółce giełdowej, stabilizacja pozytywnie wpływa na jej funkcjonowanie. Im lepsza — w tym przypadku im lepiej znająca spółkę rada nadzorcza — tym bezpieczniej powinni czuć się inwestorzy. Oczywiście lepsze rady nadzorcze nie są i nigdy nie będą lekiem na całe zło, a tak się czasami niestety wydaje. Jednak ich profesjonalizacja daje szanse na lepsze postrzeganie nie tylko samych spółek, ale również całego rynku kapitałowego — uważa Piotr Rybicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane