RBI poinformował, że w drugim kwartale jego grupa kapitałowa zwiększyła zysk o 53 proc. do 183 mln EUR. Średnia prognoz analityków wynosiła 136 mln EUR. Dobry wynik zawdzięcza przede wszystkim większemu wynikowi odsetkowemu i niższym rezerwom na tzw. złe długi.
- Wpływ sankcji na biznes RBI jest bardzo mały – powiedział prezes Karl Sevelda. - Nie widzę żadnego powodu do obaw o nasz biznes w Rosji. Wciąż uważamy Rosję za atrakcyjny rynek bankowy w średnim i długim terminie i dlatego na nim pozostaniemy – dodał.
Raiffeisen, który we wschodniej Europie ustępuje jedynie włoskiemu Unicredit, przez ostatnie trzy lata największą część zysku wypracowywał w Rosji. W drugim kwartale zysk brutto RBI spadł tam o 13 proc. do 127 mln EUR, głównie z powodu rosnących rezerw na problematyczne kredyty. Wciąż to jednak największy zysk osiągany przez bank w regionie. Mający siedzibę w Moskwie Raiffeisenbank ZAO jest trzecim zachodnim kredytodawcą w Rosji pod względem aktywów. Obsługuje 2,7 mln klientów i ma ok. 200 oddziałów w całej Rosji.
Choć prezes Sevelda mówi o niewielkim wpływie sankcji na rosyjski biznes RBI, ostrzega jednocześnie przed ich zaostrzaniem.
Im bardziej będziemy posuwali się z sankcjami, tym trudniej będzie nam znów zbliżyć się do siebie – przekonuje prezes RBI. - Jestem przekonany, że dobre relacje gospodarcze stanowią ważny warunek wstępny pokojowej koegzystencji – dodał.
Raiffeisen ocenia, że sankcje spowodują umiarkowaną recesję w Rosji w tym roku.
