Prezes NBP powiedział, że Polska znajduje się w fazie ożywienia gospodarczego, jednak w jego opinii pozostaje ono wątłe, ze względu na wciąż słaby popyt sektora prywatnego. Belka stwierdził także, że chociaż pod względem fiskalnym sytuacja Polski jest odmienna niż np. Grecji czy Węgier, to jest ona także daleka od zadawalającej. Prezes NBP oczekuje, że rząd przedstawi ambitny budżet na przyszły rok, który pozwoli na ograniczenie deficytu budżetowego.
KOMENTARZ WALUTOWY
Początek piątkowej sesji przyniósł utrzymanie apetytu na ryzyko inwestorów. Eurozłoty oscylował w okolicach poziomów 4,0850, wraz z utrzymaniem umocnienia euro wobec dolara do ponad 1,21. W drugiej połowie dnia nastroje popsuły słabsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej z USA, które sprowadziły eurodolara do okolic 1,2050. Na pogorszeniu sentymentu traciła też polska waluta, która osłabiła się do okolic 4,11 wobec euro, a także w stosunku do dolara.
Bieżący tydzień zaczyna się ponownie przy lepszym sentymencie, który rano sprowadził kurs EUR/PLN do okolic 4,09. Jeżeli uda się je utrzymać, polska waluta ma szansę dalej się umacniać, jako że dalszym ciągu kluczowe dla notowań złotego są wahania nastrojów na rynkach światowych i zmiany kursu EUR/USD.
KOMENTARZ GIEŁDOWY
Po czwartkowych wyraźnych wzrostach na giełdach po obu stronach oceanu, początek piątkowych notowań na polskiej giełdzie przyniósł stabilizację wokół zera. Podobnie zachowywały się parkiety w Europie Zachodniej. Do publikacji danych o amerykańskiej sprzedaży detalicznej (14:30) obraz sesji się nie zmienił – notowania przebiegały w wąskim przedziale wahań wokół czwartkowego zamknięcia. Wspomniane dane okazały się wyraźnie gorsze od prognoz, na co WIG zareagował skokowym spadkiem o prawie 1%. Straciły także inne giełdy w Europie. Jednak przed zakończeniem sesji nastroje zaczęły się poprawiać, a lepszy od oczekiwań odczyt wskaźnika nastrojów konsumentów z USA (Michigan) pozwolił zniwelować większość tej przeceny. W efekcie GPW zakończyła dzień w okolicach zera, a większość Europejskich indeksów na lekkich plusach. Sesje w USA rozpoczęły się od nieznacznych zniżek (efekt niskiej sprzedaży detalicznej), ale w kolejnych godzinach odrobiły straty. S&P500 zyskał ostatecznie 0,5%.
Umiarkowana (co do skali i czasu trwania) przecena wywołana słabą sprzedażą detaliczną sugeruje, że niedźwiedzie straciły w ostatnich dniach swoją dominującą pozycję. Z drugiej strony byki nie pokazują siły, wszak nie poszły za ciosem po dobrej czwartkowej sesji. Chwilowo mamy wiec równowagę. Dzisiejsze otwarcie, po generalnie wzrostowej sesji w Azji zapowiada się lekko wzrostowo. Oczekujemy, że taka może być też cała sesja.
Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska