Rainbow ma świetny rok, Itaka i TUI nie narzekają

opublikowano: 10-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Inflacja, słaby złoty, wojna w Ukrainie i koronawirus nie powstrzymały Polaków przed wyjazdem na wakacje. Biura podróży liczą na rekordy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • O ilu więcej klientów miał w tym roku Rainbow, jaki wynik prognozuje prezes
  • Jak radzą sobie pozostali najwięksi touroperatorzy
  • Co zwiększa koszty, ale jednocześnie pozwala osiągnąć wyższe przychody biurom podróży

W lutym, tuż przed wybuchem wojny w Ukrainie, przedstawiciele biur podróży byli pełni optymizmu i wierzyli, że pobiją rekordy z 2019 r., kiedy na zorganizowane wakacje poleciało 3,7 mln Polaków. Zapowiadali walkę o wyższe marże. Wybuchła wojna, ropa podrożała, skoczyła inflacja. Na półmetku wakacji szefowie największych firm robią pierwsze podsumowania lata 2022.

Klientów będzie mniej, choć nie u wszystkich

Z liczby obsłużonych klientów najbardziej zadowolony jest giełdowy Rainbow.

- Już mamy o 2-3 proc. więcej klientów niż w sierpniu 2019 r. Program na sierpień, wrzesień i październik jest istotnie większy niż trzy lata temu, więc w całym 2022 r. powinniśmy o 3-5 proc. przekroczyć liczbę klientów z 2019 r. – mówi Grzegorz Baszczyński, prezes giełdowego biura Rainbow.

Blisko rekordowego roku będą inni duzi touroperatorzy.

- Chcielibyśmy się zbliżyć do liczby klientów obsłużonych w sezonie 2018/19, ale obecnie jesteśmy nieco poniżej, choć ponad 60 proc. powyżej ubiegłego roku. Przed nami jednak jeszcze ponad dwa miesiące sprzedaży – mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaka Holdings i wiceprezes Polskiej Izby Turystyki, zastrzegając, że sezon kończy się w październiku i na podsumowanie jest za wcześnie.

- Powinniśmy skończyć lato na poziomie ok. 5 proc. poniżej rekordowego 2019 r. Plany były wyższe, ale przy drogim paliwie i walutach musieliśmy trochę przyciąć pojemność, żeby uzyskać wyższe ceny. Natomiast w porównaniu do 2021 r. będzie spory wzrost – mówi Marcin Dymnicki, prezes TUI Poland.

Obroty i marże, jakich jeszcze nie było

Przychody biur podróży zapowiadają się na najwyższe w historii.

- Będą zdecydowanie wyższe niż w latach 2019 i 2021. Po części zawdzięczamy to inflacji, kursom walut i cenom paliw generujących wyższy koszty przelotów. Duży wpływ na dynamiczny wzrost obrotów ma coraz większy popyt na luksusowe hotele z najwyższej półki – mówi wiceprezes Itaki.

- Przychody będą dużo wyższe niż w latach 2019 i 2021. Nie mogło być inaczej, skoro musimy przerzucić na klientów ceny paliwa i drogie waluty – mówi Marcin Dymnicki.

Precyzyjnie, choć z zastrzeżeniem, prognozuje wyniki Grzegorz Baszczyński.

- Przychody będą dużo większe, bo średnia cena wycieczki jest o 23 proc. wyższa niż w 2019 r. Będą o 27-28 proc. wyższe niż trzy lata temu i wyniosą 2,1-2,2 mld zł. Spodziewam się, że zysk sięgnie 32 mln zł w pesymistycznej i 40 mln zł w optymistycznej wersji, w obu byłby najlepszy w historii. Żyjemy jednak w czasach ogromnej zmienności makroekonomicznej: rosną ceny paliw, tanieje złoty oraz i geopolitycznej: wojna w Ukrainie może się zaostrzyć. Jest wiele czynników ryzyka i wiele się może zmienić. Nie potrafimy przewidzieć, jak dobrze będzie wyglądała sprzedaż zimy – mówi Grzegorz Baszczyński.

Rainbow informował o przedsprzedaży oferty na zimę 2022/23 do końca lipca – wzrosła o ponad 148 proc. r/r.

Marzenie o spokojnych wakacjach

Koszty touroperatorów spowodowane wyższymi cenami paliwa i niższym kursem złotego są obecnie o ponad 500 zł wyższe niż rok temu, szacuje Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelData. Paliwo lotnicze kosztowało w ubiegłym tygodniu 5,07 zł, o 84,4 proc. więcej niż w 2021 r., złoty osłabił się do euro (z 4,57 do 4,7 zł), ale przede wszystkim do dolara (z 3,89 do 4,6 zł, a w lipcu kosztował nawet 4,8 zł). Ceny wyjazdów w pierwszym tygodniu sierpnia były w tym roku o ponad 800 zł wyższe niż w ubiegłym.

Jednak to właśnie paliwo i kurs najbardziej szkodzą touroperatorom.

- Pomaga popyt, jest mocny, sezon jest też bardzo dobry operacyjnie, praktycznie nie ma opóźnień, natomiast szkodzą słaby złoty i paliwo – ocenia szef TUI Poland.

- Może zabrzmi to banalnie, ale branży turystycznej, podobnie jak większości sektorów gospodarki, sprzyja spokój i stabilizacja gospodarcza, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Szkodzą wszelkie niepokoje społeczne, zawirowania polityczne, destabilizacja kursów walut i cen paliw, brak odpowiedzialnej i wiarygodnej polityki informacyjnej. Nie wymieniam tu wojen i terroryzmu, bo o tym należy mówić w kategoriach tragedii, a nie szkody – podsumowuje Piotr Henicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane