Po sporym ruchu w bankowych ofertach, który obserwowaliśmy w naszym poprzednim rankingu, w ciągu ostatnich czterech tygodni zmian było znacznie mniej. Wśród tych, których dokonano, zdecydowanie przeważały zmiany niezbyt miłe dla klientów. Trzeba jednak przyznać, że takich przypadków było zaledwie kilka i trudno na tej podstawie wyciągać jakieś dalej idące wnioski. Większość banków utrzymuje swoją ofertę na niezmienionym poziomie od kilku miesięcy i bardziej radykalnych zmian raczej nie należy się spodziewać. Za kilka tygodni możemy równie dobrze mieć do czynienia z niewielkim wzrostem odsetek, jak i dalszym ich obniżeniem. Zależy to bardziej od decyzji pojedynczych banków - dyktowanych ich indywidualnymi potrzebami pozyskiwania gotówki - niż rynkowych tendencji. Te bowiem zbyt radykalnie się nie zmieniły.
Jeśli mowa o uwarunkowaniach makroekonomicznych mogących mieć wpływ na
wysokość oprocentowania lokat, to jedną z głównych jest oddalenie się
perspektywy podwyżek stóp procentowych. Gdy jeszcze niedawno, zmarły tragicznie
Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego, publicznie zapowiadał
potrzebę zastanowienia się nad zaostrzeniem polityki pieniężnej, wydawało się,
że stopy pójdą
w górę w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Umacniający się
jednak ostatnio dość wyraźnie złoty spowodował, że ta perspektywa raczej się
oddala. Podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej wywarłaby
bowiem jeszcze większą presję na wzrost wartości złotego, co mogłoby mieć
niekorzystny wpływ na nasz eksport, a więc zarówno wzrost gospodarczy. Presji
owej mogłaby się również poddać spora część przedsiębiorstw. Skoro więc bardzo
prawdopodobne jest, że stopy w najbliższym czasie w górę nie pójdą, banki nie
miały powodu, by spieszyć się ze wzrostem oprocentowania lokat.
Zgodnie z oczekiwaniami mamy do czynienia z początkiem kilkumiesięcznej tendencji spadku inflacji. W lutym tempo wzrostu cen i usług konsumpcyjnych zmniejszyło się z 3,6 do 2,9 proc., w marcu ceny wzrosły o 2,6 proc. To zaś działa na korzyść oszczędzających w bankach. Realna wartość lokowanych tam pieniędzy nie spada już tak szybko, jak jeszcze niedawno. Nie zmienia to jednak faktu, że obniżanie oprocentowania przez banki wpływać będzie zdecydowanie na poszukiwanie przez posiadaczy wolnych środków bardziej atrakcyjnych form ich zagospodarowania. Konkurencją dla lokat mogą stać się choćby fundusze inwestycyjne, których popularność od kilku miesięcy systematycznie się zwiększa. Do funduszy wpływa coraz więcej pieniędzy, a trwająca bardzo dobra koniunktura na giełdzie będzie temu zjawisku coraz bardziej sprzyjać. Z drugiej strony, nie słabnie chęć zwiększania akcji kredytowej przez banki. Można się więc spodziewać, że tendencja obniżania oprocentowania lokat jest zjawiskiem jedynie przejściowym.
Nieliczne banki tną odsetki
W ciągu ostatnich czterech tygodni na obniżenie oprocentowania lokat w
złotych zdecydowało się siedem banków. Przypomnijmy, że w naszym rankingu
monitorujemy jedynie banki oferujące najwyższe oprocentowanie lokat o minimalnej
wysokości 1 tys. zł, bez uwzględniania jakichkolwiek promocji i ofert łączących
lokatę z innymi usługami bankowymi. Gdybyśmy wzięli pod uwagę dwukrotnie wyższy
minimalny limit wpłaty, skład stawki najbardziej atrakcyjnych banków byłby nieco
inny. W większości przypadków zmiany dotyczyły lokat o krótszym okresie
oszczędzania, obejmującym maksymalnie
12 miesięcy.

W dłuższym horyzoncie
żadnych zmian nie zaobserwowano. W przypadku lokat 3- i 6-miesięcznych
oprocentowanie obniżył lider w tej kategorii, czyli Noble Bank. W obu
przypadkach dotyczyło to lokat z dzienną kapitalizacją odsetek, czyli
pozwalających uniknąć płacenia podatku od dochodów kapitałowych. Zmniejszenie
oprocentowania „antybelkowej” lokaty 3-miesięcznej z 4,86 do 4,05 proc. przez
Noble pozbawiło go miana lidera na rzecz Meritum Banku, mimo, że ten ostatni
wysokości oferty nie zmienił. Z kolei obniżenie przez Noble wysokości odsetek z
5,02 do 4,86 proc. dla lokaty 6-miesięcznej pozwoliło mu zachować pierwsze
miejsce w naszym zestawieniu.
ING BSK obniżył oprocentowanie lokaty 1-miesięcznej z 3,5 do 3 proc.,
wypadając z naszego zestawienia. Wskutek tego „wskoczyły” do niego aż cztery
banki oferujące na ten termin 3,2 proc., co wraz z obniżeniem oprocentowania
przez Millennium z 3,5 do 3,3 proc. spowodowało spadek średniego oprocentowania
najlepszych lokat w tej kategorii
z 4,08 do 3,84 proc.
Z nowości warto odnotować pojawienie się w naszym zestawieniu banku BPH i to od razu na dość wysokich pozycjach w poszczególnych kategoriach lokat. Zaoferował on trzy rodzaje lokat „antypodatkowych” na okres od 3 do 12 miesięcy i dwie dość wysoko oprocentowane lokaty zwykłe na 24 i 36 miesięcy.
W walutowych jak zwykle bez zmian
Żadnych zmian w porównaniu ze stanem z 15 marca nie zanotowaliśmy
w
przypadku lokat w euro. Bardzo niewiele było ich zresztą już od kilku miesięcy.
Podobnie dzieje się w kategorii lokat dolarowych. W przypadku funtów lokowanych
na jeden miesiąc swoją ofertę z 0,65 do 0,5 proc. obniżył PKO BP oraz Alior Bank
z 0,6 do 0,5 proc. O pół punktu procentowego zredukował oprocentowanie 1- i
3-miesięcznych lokat we frankach Citi Handlowy.
Podsumowanie
W krótkim horyzoncie zmiany oprocentowania lokat oferowanych przez banki są niewielkie, jednak od kilkunastu miesięcy wciąż panuje tendencja do ich obniżania. To w znacznej części przejaw normalizowania się sytuacji na rynkach finansowych. W pewnej zaś mierze pochodna kształtowania się takich parametrów makroekonomicznych, jak inflacja czy wysokość stóp procentowych. Trudno dziwić się bankom, że oferują coraz niższe odsetki w warunkach, w których pieniądz jest coraz łatwiej dostępny, a zatem coraz tańszy. Stawki, po jakich banki pożyczają sobie wzajemnie pieniądze na rynku międzybankowym, czyli stawki WIBOR, są obecnie najniższe w historii. Trzymiesięczna pożyczka „kosztuje” na tym rynku 3,9 proc., zaś za pozyskanie pieniędzy od klientów chętnych do oszczędzania, banki muszą płacić ponad 4 proc., uwzględniając „podatek Belki”. Tę sytuację może zmienić na korzyść klientów jedynie podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Wszystko jednak wskazuje, że na ten ruch trzeba będzie poczekać nieco dłużej, niż do niedawna oczekiwano.
Roman Przasnyski
Główny analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
