Zakończyła się kolejna edycja rankingu Gazele Biznesu i związane z nią wydarzenia. Coface przygotowuje to zestawienie od 18 lat. Jak panowie oceniają ten okres i jakie zaobserwowali zmiany?

Jarosław Jaworski: Rzeczywiście, historię Gazel piszemy wspólnie od początku XXI wieku. W tym czasie urosło nowe pokolenie Polaków, zmieniła się polska gospodarka, zmienili się polscy przedsiębiorcy i menedżerowie, urosła też nasza firma. Patrząc wstecz, trudno w ogóle porównywać warunki gospodarowania i konkurowania w roku 2018 i w roku 2000. To, na co chciałbym zwrócić uwagę, to zmiana struktury rankingu na przestrzeni tych lat. Wraz z rozwojem polskiego sektora MŚP coraz więcej mamy firm produkujących towary lub dostarczających usługi bardziej zaawansowane technologicznie. Minęły czasy, kiedy w zestawieniu królowały głównie firmy handlowe i dystrybucyjne.
Polskie firmy z tego sektora zdecydowanie urosły, czy także w eksporcie?
JJ: Menedżerowie zdobyli doświadczenie, nie mają żadnych kompleksów, wierzą w sukces. Wiele małych i średnich firm zbudowało na przestrzeni tych lat silne marki w kraju i nie boi się wychodzić ze swoim biznesem za granicę. Polski eksport od lat rośnie i ten wzrost widać także wśród Gazel Biznesu. W Coface widzimy to również w zmianie struktury ekspozycji ubezpieczeniowej. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat udział zabezpieczanych należności eksportowych zwiększył się u nas ponaddwukrotnie, bo udział eksportu w obrotach polskich firm stale rośnie. I naocznie mogliśmy to zaobserwować podczas ostatniej gali Gazel, kiedy wręczaliśmy wyróżnienia nagrodzonym — tych, którzy zdecydowali się na ekspansję międzynarodową, było naprawdę wielu.
Czy ranking odzwierciedla zmiany w polskiej gospodarce?
JJ: O tak, to naprawdę dobry barometr. Wszyscy pamiętamy, jak kryzys w roku 2009, po upadku Lehman Brothers, wpłynął na wyniki polskich firm, a tym samym na ranking. To było istne tąpnięcie w obrotach i zyskach, skutkujące zmniejszeniem liczby firm w rankingu i wypadnięciem wielu z nich z zestawienia na kilka lat, dopóki nie odbudowały swojej pozycji. Podobnie dostrzegamy przełożenie pozytywnej sytuacji gospodarczej w kraju na siłę i liczbę firm w rankingu, tak jak to ma miejsce ostatnio.
A ostatnio otoczenie gospodarcze chyba zdecydowanie sprzyjało kandydatom na Gazele i pomogło im dostać się do rankingu?
Grzegorz Sielewicz: W ostatnich latach utrzymywało się solidne tempo wzrostu gospodarczego. W latach 2015-17, czyli w okresie obejmującym wyniki finansowe firm znajdujących się w rankingu, wzrost PKB przekraczał 3 proc. każdego roku. Przyspieszenie gospodarcze nastąpiło zwłaszcza w 2017 roku, kiedy polska gospodarka rozwijała się w tempie 4,8 proc., wspieranym zarówno przez wysoką dynamikę konsumpcji gospodarstw domowych, jak i odbudowujące się inwestycje w aktywa trwałe po ich spadku w roku poprzednim. Obniżająca się stopa bezrobocia, rosnące wynagrodzenia, a także realizacja wielu projektów inwestycyjnych przedłużyły okres ożywienia gospodarczego także na 2018 rok.
Czy to oznacza, że firmy działały w idealnych warunkach rynkowych?
GS: Sytuacja makroekonomiczna jest ważnym czynnikiemwarunkującym działalność przedsiębiorstw, ale niejedynym. Korzystna dla gospodarstw domowych sytuacja na rynku pracy wspierała popyt, jednak firmy coraz wyraźniej zaczęły doświadczać rosnącej presji płacowej i trudności w zapełnieniu wakatów. Przy rosnących kosztach produkcji i wysokim poziomie konkurencji obecnej w wielu branżach możliwości zwiększania marż były bardzo ograniczone. Za rosnącymi obrotami nie podążał adekwatny wzrost zysków. Te warunki biznesowe są aktualne także obecnie. Ich wpływ na sytuację płynnościową firm w Polsce potwierdzają nasze badania. Zgodnie z ostatnim Badaniem Płatności Coface opóźnienia płatnicze w polskim biznesie zmniejszyły się na przestrzeni 2018 roku, jednak zaledwie o trzy dni. Firmy nadal muszą długo czekać na należne im pieniądze — średnio dwa miesiące od terminu wyznaczonego na fakturze za dostarczone produkty lub wykonane usługi.
Czy zaległości płatnicze są marginalnym zjawiskiem w polskim biznesie?
GS: Zdecydowanie nie. Niemal 99 proc. firm, które wzięły udział w naszym badaniu, wskazało, że doświadczyło opóźnień płatności od swoich kontrahentów. Co więcej, brak spływu należności często powodował zatory płatnicze. W przypadku aż 84 proc. przedsiębiorstw nieterminowe płatności powodowały problemy z przepływem środków pieniężnych do własnych dostawców. Wiele takich przypadków kończy się koniecznością ogłoszenia restrukturyzacji lub nawet upadłości. Od 2016 roku odnotowujemy wzrost łącznej liczby upadłości i restrukturyzacji — o 16 proc. w 2017 roku oraz 10 proc. w 2018. Rosnący udział restrukturyzacji w całkowitej liczbie postępowań daje nadzieję, że część firm będzie w stanie powrócić do efektywnej działalności biznesowej.
Przewidywania wskazują, że wchodzimy w okres spowolnienia gospodarczego. Czy liczba upadłości przedsiębiorstw jeszcze wzrośnie?
GS: Nasza prognoza zakłada wzrost upadłości i restrukturyzacji o 10 proc. w tym roku. Zawirowania na rynkach zagranicznych, w tym spowolnienie w strefie euro, będą miały negatywny wpływ nie tylko na naszych eksporterów, ale także pośrednio na firmy z nimi współpracujące. Polska gospodarka zwiększy się w tym roku o 3,9 proc. zgodnie z naszymi przewidywaniami. Wzrost gospodarczy, mimo że słabszy, pozostanie na dość solidnym poziomie, którego wiele innych krajów może nam pozazdrościć. Wyzwania i trudności w prowadzeniu działalności gospodarczej nie znikną, jednak polska gospodarka nadal będzie się opierała na biznesie, zwłaszcza sektora małych i średnich przedsiębiorstw.
Czyli o wyniki firm w kolejnym rankingu Gazel Biznesu raczej nie powinniśmy się martwić?
JJ: Edycja 2018 obejmowała wyniki z lat 2015-17 i do rankingu trafiła rekordowa liczba prawie 4,5 tys. przedsiębiorstw. W tegorocznym zestawieniu Gazel Biznesu 2019 ostatnim badanym okresem będzie rok 2018, bardzo udany dla polskich firm. Nie ma więc powodu do niepokoju o frekwencję w rankingu, tendencja wzrostu obrotów nadal się bowiem utrzymywała. Gratulując zatem jeszcze raz wszystkim tegorocznym Gazelom Biznesu, z niecierpliwością czekamy na nową edycję. Już teraz cieszymy się, że będziemy mogli do niej zakwalifikować rekordową liczbę polskich firm, które nie tylko urosły, ale — co w sumie najważniejsze — przyniosły także zyski. Rezultat naszych prac poznamy już w grudniu. © Ⓟ



