Rasowy wóz dla wytrawnego kierowcy

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2001-12-17 00:00

Porsche 911 zadebiutowało we Frankfurcie w 1963 roku. Projektantem auta był Ferry Porsche, syn słynnego Ferdynanda. Pierwsza wersja 911 miała silnik o pojemności 2 litrów i mocy 130 KM. Dziś samochody tej marki mają silniki o mocy ponad 300 KM i jeżdżą z szybkością ponad 280 km/h.

Ktokolwiek w nim usiądzie, nie będzie miał wątpliwości, że znalazł się w rasowym wozie sportowym — choćby dlatego, że siedzi się bardzo nisko, we wnętrzu, które jest połączeniem kabiny samochodu z kokpitem samolotu. Nie ma tu wolnych przestrzeni. Każdy centymetr powierzchni został precyzyjnie zagospodarowany. Małe jest wszystko, począwszy od deski rozdzielczej z małymi zegarami, przez konsolę z wbudowanym zestawem audio, na zasłonkach przeciwsłonecznych kończąc.

Ale wszystko jest na swoim miejscu, a kierowca, nawet pierwszy raz siedzący w tym aucie, nie ma problemów z uruchamianiem poszczególnych mechanizmów czy urządzeń. Czeka go mała niespodzianka, kiedy zechce uruchomić silnik. Z przyzwyczajenia będzie szukać stacyjki pod kierownicą, po prawej stronie. Znajdzie ją na desce rozdzielczej, po lewej stronie.

Silnik typu bokser charakteryzuje się swoistym niskim gangiem. Miłośnicy marki twierdzą, że w tych samochodach nie potrzeba radia, wystarczy, że gra motor. Za kierownicą zalecane jest zajęcie pozycji jak w samochodach wyścigowych, czyli dość blisko kierownicy, aby ręce były zgięte w łokciach.

Kiedy już kierowca zajmie optymalną pozycję, można ruszać. Nie powinno się zbyt gwałtownie wciskać pedału gazu — auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w niecałe 6 s.

Jazda tym samochodem po mieście nie daje jeszcze pełnej frajdy. Ledwo wciśniemy gaz, już trzeba hamować. Oczywiście, nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem, nawet w miejskim tłoku. Dzięki wyjątkowej zrywności wozu, można go błyskawicznie wpasować w każdą lukę między innymi pojazdami. Ale nie o to przecież chodzi. Zresztą Porsche jest samochodem uciążliwym dla innych użytkowników dróg. W czasie przyspieszania jest szczególnie głośny i może się zdarzyć, że ryk jego silnika wystraszy wyprzedzanego kierowcę.

Natomiast prowadzący bolida musi przyzwyczaić się do efektów, jakie dają szerokie opony (szerokości 225 mm z przodu i 285 mm z tyłu) i nauczyć się reagować na różne zachowania samochodu. Nietrudno zgadnąć, że na kierownicy czuć każdą koleinę czy nierówność drogi.

Pełny smak jazdy Porsche 911 daje się poznać dopiero na szosie. Poza miastem jazda tym samochodem nabiera innego wymiaru. Auto doskonale przyspiesza również na wyższych biegach. W Porsche oczywiście nie czuć szybkości. Opony, które w mieście były utrudnieniem, w trasie powodują, że samochód trzyma się drogi jak przyklejony.

Nad poczynaniami kierowcy czuwa układ stabilizujący PSM, korygujący jego drobne błędy. Przy dużej prędkości w wąskim zakręcie auto trzyma się drogi, ale kierowca odczuwa siły wypychające pojazd poza tor jazdy. Również tym samochodem można wypaść z trasy lub wylądować na dachu, jednak trzeba się o to naprawdę postarać. Porsche to jeden z niewielu samochodów, który prosto z ulicy może wjechać na tor i da sobie radę. Podsumowując wygląd auta, jego parametry jezdne oraz przeżycia kierującego, można śmiało powiedzieć, że jest to idealne urządzenie do dostarczania kierowcy dodatkowej dawki adrenaliny.