Euro i frank zdrożeją w pierwszym półroczu, by mocniej stanieć w drugim — prognozują analitycy w ankiecie „PB”. To oznacza, że raty kredytów walutowych po ewentualnym wzroście na początku roku później będą stopniowo spadać. Zwyżek stóp procentowych w Szwajcarii i strefie euro raczej nie należy się spodziewać. Prognozy walutowe polskich ekonomistów są zbieżne z oczekiwaniami zagranicznych analityków, zebranymi przez agencję Bloomberg. Ci drudzy też oczekują, że złoty po spadku formy na początkuprzyszłego roku umocni się względem głównych walut w drugim półroczu. Pod koniec 2012 r. euro ma kosztować 4,2 zł, a dolar 3,33 zł. Sytuacja kredytobiorców, którzy są zadłużeni w złotych, też powinna się poprawić. Żaden z ekonomistów pytanych przez „PB” nie prognozował podniesienia stóp procentowych. Na koniec 2012 r. główna stopa procentowa będzie bliższa 4 proc. niż 4,5 proc.
Euro będzie dążyć do 4 zł
Według naszych ekspertów, złoty w pierwszej połowie roku też może tracić ze względu na niepewną sytuację w strefie euro. Natomiast w drugim półroczu notowania polskiej waluty powinny już się piąć.
— Spodziewamy się, że złoty pozostanie słaby w I kwartale, wobec trudności ze sfinansowaniemzapadających w tym okresie papierów dłużnych w gospodarkach UE. W dalszej części 2012 r. najbardziej prawdopodobnym scenariuszem nadal jednak wydaje się umocnienie złotego — komentuje Piotr Popławski, analityk BGŻ. Według BGŻ, euro w pierwszym kwartale będzie kosztowało nawet 4,45 zł. W kolejnych miesiącach analitycy przewidują stopniowy spadek. W drugim półroczu za euro zapłacimy mniej niż 4,20 zł. Optymistycznie zapowiada się koniec 2012 r. W grudniu analitycy BGŻ prognozują kurs euro 4,10 zł. Podobne prognozy ma Andrzej Halesiak, ekonomista Pekao.
— Według naszych oczekiwań na koniec 2012 r. kurs złotego umocni się wobec euro, które może kosztować w okolicach 4 zł. Po drodze do tego kursu może być różnie, ze względu na sytuację na rynkach światowych — mówi Andrzej Halesiak. Mniej optymistycznie perspektywy polskiej waluty oceniają analitycy TMS Brokers. Prognozują, że za euro w pierwszym półroczu trzeba będzie zapłacić nawet 4,56 zł. W drugiej części roku euro ma stanieć do 4,50 zł.
Frank pod presją SNB
Eksperci są zgodni co do notowań pary CHF/PLN. Frank powinien być tańszy w przyszłym roku, ze względu na możliwość dalszej regulacji kursu przez szwajcarski bank centralny (SNB). Spowolnienie tamtejszej gospodarki może zmobilizować bank centralny do podniesienia pułapu na EUR/CHF z 1,20. Spowoduje to automatycznie niższy kurs złotego wobec franka, co w praktyce oznacza niższe raty kredytu dla wielu Polaków.
— Scenariusz osłabienia franka wobec złotego jest realny. Wyższy kurs waluty to ryzyko spowolnienia gospodarki oraz deflacji. SNB nie wyklucza dalszych interwencji. Moim zdaniem jest możliwe podniesienie pułapu na EUR/CHF nawet do 1,40. Wówczas możemy spodziewać się tańszego franka wobec złotego — tłumaczy Andrzej Halesiak. Optymistami są też analitycy BGŻ. Na koniec pierwszego półrocza kurs CHF/ PLN może sięgnąć 3,13 zł. W listopadzie i grudniu analitycy BGŻ spodziewają się korzystnej ceny franka — odpowiednio 3,04 i 3,01 zł.
Dolar zyska na niepewności
Według średniej prognoz zebranych przez agencje Bloomberg kurs pary EUR/USD nie zejdzie poniżej 1,28 USD za euro. Innego zdania są polscy analitycy. Ze względu na niepewną sytuacją w Europie i duże zadłużenie USA oczekują, że inwestorzy nadal będą kierowali się bezpieczeństwem. Zyska na tym dolar.
— Prognozujemy mocnego dolara. Kryzys zadłużeniowy nie został rozwiązany, serce Eurolandu czeka mocne spowolnienie, a jego peryferia — recesja — uzasadniają analitycy TMS Brokers.
— Z większym prawdopodobieństwem widziałbym w 2012 r. eurodolara w okolicach 1,20 niż 1,40, ze względu na relatywnie lepsze — jak się dziś wydaje — perspektywy amerykańskiej gospodarki w nadchodzącym roku — dodaje Andrzej Halesiak z Pekao. Analitycy TMS Brokers przewidują, że za amerykańską walutę w ciągu roku trzeba będzie zapłacić od 3,68 do 3,78 zł. „Euro ma obecnie znacznie słabsze fundamenty niż amerykański dolar. Ponadto oczy całego świata zwrócone są cały czas na problemy strefy euro, a brak rozwiązania kryzysu zadłużenia będzie wpływał na dalsze osłabianie się wspólnej waluty, pociągając za sobą w przyszłym roku aprecjację dolara” — czytamy w raporcie TMS Brokers.
Pesymistyczna prognoza
Jeszcze droższego dolara, przynajmniej w pierwszym kwartale, oczekuje Andrzej Tomczyk z Admiral Markets. — Czeka nas kolejna fala silnej wyprzedaży na światowych rynkach. Jeżeli ten scenariusz sprawdziłby się, silnej przecenie ulegną eurodolar i złoty. Przy skrajnie negatywnym rozwoju wydarzeń w pierwszej połowie 2012 r. kurs EUR/USD mógłby osiągnąć 1,20-1,22 USD, a kurs USD/PLN 3,75-3,80 zł — tłumaczy Andrzej Tomaczyk, analityk Admiral Markets. Analityk spodziewa się jednak lepszego końca 2012 r.
— Uważam, że czwarty kwartał przyniesie znaczne zwyżki na giełdach oraz duże umocnienie złotego. Na koniec 2012 r. kurs EUR/PLN spadnie do 4,10, a USD/PLN do 3,20 — dodaje Andrzej Tomczyk.
4,35 zł Tyle ma kosztować euro na koniec tego roku (wg założeń tegorocznego budżetu)...
4,41 zł Tyle warte było euro wczoraj po godz. 16. Interwencja NBP zbiła kurs z 4,46 zł.
Rządowe prognozy
Po istotnym osłabieniu złotego w II połowie 2011 r., w 2012 r. oczekiwane jest stopniowe umocnienie polskiej waluty. Złotemu będą w tym okresie sprzyjały relatywnie silne fundamenty polskiej gospodarki, spadek deficytu na rachunku obrotów bieżących, napływ inwestycji zagranicznych oraz zakładany spadek premii za ryzyko, związany z ograniczeniem nierównowagi finansów publicznych i wprowadzaniem w życie zapowiedzianych reform strukturalnych, wzmacniających stabilność makroekonomiczną i finansową polskiej gospodarki. Polską walutę powinno również wspierać zakładane zmniejszenie, obecnie bardzo dużej, niepewności na światowych rynkach finansowych w miarę zakładanego rozwiązywania kryzysu zadłużeniowego w strefie euro.
Założenia ustawy budżetowej na 2012 rok
4,17 Tyle ma kosztować euro na koniec 2012 r. wg ministra finansów Jacka Rostowskiego.