KOMENTARZ PRAWNIKA
Ustawa zawiera wiele zmian, jednakże wyjątkowo interesujące są te dotyczące problematyki rażąco niskiej ceny, która jest problemem od lat trawiącym polski system zamówień publicznych zdominowany przez kryterium najniższej ceny. Warto przyjrzeć się nowo wprowadzonym regulacjom, które mają ukrócić nieuczciwe praktyki związane ze stosowaniem sztucznie zaniżanych cen (a przede wszystkim ich elementów o określonych w dokumentacji przetargowej wagach) w celu wygrania przetargu.
Nowe regulacje doprecyzowują, że z podejrzeniem rażąco niskiej ceny możemy mieć w szczególności do czynienia, gdy zaoferowana cena jest niższa o 30 proc. od wartości zamówienia lub średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert. A zatem ustawodawca niejako zdefiniował z góry, kiedy można sądzić, że zaoferowana cena jest rażąco niska. W takiej sytuacji zamawiający zobligowany jest do zwrócenia się do wykonawcy o udzielenie wyjaśnień. A zatem przy zaistnieniu kryteriów ustawowych procedura wezwania do wyjaśnień przybiera charakter obligatoryjny.
W ramach wyjaśnień zamawiający może od wykonawcy żądać informacji na temat kosztów pracy do poniesienia przez wykonawcę, których wartość przyjęta do ustalenia ceny nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonego na podstawie odpowiednich przepisów. Jest to kolejny ruch legislacyjny przeciwko tzw. umowom śmieciowym i przedsiębiorcom, którzy przedstawiają korzystne oferty niejako kosztem zatrudnionych przez siebie pracowników. Rozstrzygnięto także, że to wykonawca w toku wyjaśnień ma wykazać, że zaproponowana przez niego cena nie jest rażąco niska. A zatem wydaje się, że nie wystarczą już powszechnie praktykowane ogólnikowe wyjaśnienia dotyczące zastosowanych „optymalizacji kosztów”. Co bardzo istotne, ustawowo ograniczono zakres przetargów, w których cena może być jedynym kryterium wyboru ofert. Niestety ustawodawca posłużył się w tym zakresie nieostrym określeniem „powszechnej dostępności” i „ustalonych standardów jakościowych przedmiotu zamówienia”, co musi zostać dopiero wyjaśnione przez orzecznictwo Krajowej Izby Odwoławczej.
Ostatnia ważna zmiana to kwestie proceduralne związane z postępowaniem przed KIO oraz sądami powszechnymi. W postępowaniach tych dotyczących rażąco niskiej ceny przerzucono ciężar dowodu na uczestnika postępowania, który tę cenę zaproponował, a gdy nie uczestniczy on w postępowaniu, okoliczności te wykazać musi zamawiający. Jest to kolejny instrument mający pomóc w eliminacji nieuczciwych kontrahentów posługujących się zaniżonymi ofertami. Reasumując, obecnie jeśli cena zaproponowana przez wykonawcę będzie odbiegać o 30 proc. od średniej złożonych ofert, będzie trzeba się dość mocno natrudzić, aby uzasadnić prawidłowość oferty, a tym samym „pozostać w grze” o zamówienie. Wprowadzone zmiany to z pewnością odważna próba walki z patologiami w zamówieniach publicznych. Dopiero jednak stosowanie przepisów w praktyce przyniesie odpowiedź, czy jest to próba udana.