Według doniesień PAP-u powołującego się na źródło zbliżone do Kancelarii Premiera, relacja deficytu sektora finansów publicznych do PKB może sięgnąć w tym roku 8 proc. wobec wcześniejszych oczekiwań plasujących się w przedziale 7-7,5 proc. Źródłami wyższego deficytu mają być wydatki związane z powodzią, niższe od założeń wpływy z tytułu podatku CIT oraz nasilone zadłużanie się samorządów. Pomimo wyższego deficytu relacja długu publicznego do PKB ma pozostać poniżej kluczowego poziomu 55 proc. Według opublikowanego projektu budżetu na przyszły rok, dług publiczny ma w tym roku stanowić 53,2 proc. PKB, a rok później 54,2 proc. PKB.
Komentarz walutowy
Po zwiększonych, piątkowych wahaniach, w poniedziałek na rynku walutowym obserwowaliśmy stabilizację. Eurozłoty po powrocie do przedziału wahań z ostatnich kilku tygodni oscylował wokół 3,95. Z kolei kurs USD/PLN wahał się w rejonie 2,93-2,94, po tym jak rano spadł do najniższego poziomu od końca kwietnia: 2,9160.
Stabilizacji na rynku złotego sprzyjały niewielkie wahania na eurodolarze. Para pod dotarciu niemal do 1,35 w piątek, wczoraj oscylowała nieco poniżej tego poziomu. Zabrakło póki co impulsów do ponownego testowania tej bariery.
Nieco większe wahania możemy zobaczyćpodczas dzisiejszej sesji, w związku z popołudniowymi publikacjami danych zza oceanu. Choć nie są one postrzegane jako szczególnie istotne, ze względu na ubogi kalendarz danych na ten tydzień inwestorzy mogą zwrócić uwagę na ich wyniki, tym bardziej, że od poprawy danych z gospodarki FED uzależnił uruchomienie kolejnego etapu ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Póki co natomiast dolar zaczyna wtorkowe notowania nieco mocniejszy w związku z doniesieniami o tym, że ewentualne działania amerykańskich władz monetarnych miałyby mieć mniejszą skalę niż pierwszy etap programu.
Komentarz giełdowy
Poniedziałek rozpoczął się od minimalnych spadków na polskiej giełdzie. Traktujemy je jako stabilizację po silnych zwyżkach w piątek. Podobnie zachowywały się indeksy największych giełd w Europie. Spadki w USA były nieco większe (S&P500 -0,6 proc.), jednak i tam traktujemy je tylko jako niewielką korektę. Brakowało wydarzeń mogących poruszyć całym indeksem albo podtrzymać optymizm. W ramach dygresji przytoczmy jednak wiadomość o planach przejęcia przez Unilever amerykańskiego konkurenta z branży spożywczej (w transakcji wartej potencjalnie prawie 4 mld USD). W sytuacji większego optymizmu na giełdach miałaby ona potencjał do pozytywnego wpływu na rynek, jako że wpisuje się w obserwowane ostatnio zwiększenie aktywności na rynku fuzji i przejęć. Taka sytuacja odbierana jest jako przejaw rosnącej liczby firm ze zdrowymi bilansami (możliwość sfinansowania przejęcia) oraz poszukujących wartości na rynku. W dłuższej perspektywie jest to zjawisko wspierające rynek.
Dziś początkowo także spodziewamy się stabilizacji na rynkach akcji. W dalszej części dnia za bardziej prawdopodobne uważamy jednak spadki, w związku z technicznym wykupieniem rynku po ostatnich zwyżkach.
Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska