Najczęściej z problemem braku płatności stykały się firmy transportowe i handlowe, w mniejszym stopniu przemysłowe i usługowe, a najrzadziej budowlane. To właśnie świadczącym usługi przewozowe zdarzały się sytuacje, że za zrealizowane zlecenie nie przyszły naprawdę poważne przelewy i ostatecznie niektórzy przewoźnicy nie dostali ponad jednej trzeciej rocznych należności. Na pewno były zaskoczone sytuacją, ale czy faktycznie powinny?
W badaniu wśród mikro, małych i średnich firm widać też, że płatności nie wpływają do tych, którzy niesolidnych partnerów biznesowych mają najwięcej. Podejmują wyższe ryzyko, więc prawdopodobieństwo, że część kontraktów zakończy się źle jest też zdecydowanie większe. Szczególnie w takich sytuacjach warto od razu reagować na każde najmniejsze opóźnienie. Mobilizująco może podziałać już wezwanie do zapłaty z zapowiedzią wpisu do rejestru dłużników prowadzonego przez BIG albo sam wpis. Dobrze jest też mieć na fakturach pieczęć, która ostrzega o możliwości zgłoszenia do rejestru BIG.
Więcej na www.big.pl
