Recesja to najlepszy czas, by menedżer wrócił do szkoły

DCZ
27-03-2009, 00:00

Największe światowe szkoły biznesu nie boją się kryzysu. Przeciwnie — liczą na jeszcze większe zainteresowanie ich ofertą.

Największe światowe szkoły biznesu nie boją się kryzysu. Przeciwnie — liczą na jeszcze większe zainteresowanie ich ofertą.

— Ogólna zasada mówi, że w okresie recesji liczba kandydatów na programy Master of Business Administration w pełnym wymiarze czasu rośnie, a liczba chętnych na programy krótkie lub zaoczne — w tym czasie maleje lub się stabilizuje — twierdzi Bill Kooser, prodziekan Executive MBA z Chicago Booth.

Okazuje się, że we wszystkich szkołach biznesowych dla wszystkich programów, które rozpoczęły się w ubiegłym roku, tendencja była raczej zwyżkowa. Na dane za 2009 r. trzeba jeszcze poczekać. Ale zdaniem dziekana Paula Danosa z Tuck School of Business (USA), niektóre szkoły będą w tym roku musiały zredukować liczbę miejsc w tych programach, w których większość uczestników sponsorowali pracodawcy.

Nic dziwnego, że uczelnie starają się przyciągnąć kandydatów, urozmaicając ofertę. Pomysły się mnożą. Nowe kierunki, innowacyjne kursy, wykładane przedmioty zaadaptowane do rzeczywistości. Każda szkoła ma jakiś swój sposób stawiania czoła recesji.

— Tradycyjnie fakultety z dziedziny finansów są podstawą życia wielu szkół, ale może się to niedługo i nieodwracalnie zmienić. Z pewnością obowiązkowe staną się nowe tematy zajęć, takie jak zarządzanie produktami finansowymi (np. SWAP), ale także dotyczące etyki pracujących w finansach — sądzi Roy Westbrook, prodziekan Said Buisness School przy uniwersytecie oxfordzkim.

Szkoła Said z Oxfordu zainauguruje w czerwcu nowy krótki program MBA, dotyczący tego, jak stworzyć "trwały model biznesu" w obecnych warunkach ekonomicznych. Uniwersytet z Monako (IUM) proponuje specjalne studia finansowe z zarządzania funduszami "hedge funds" i inwestycjami "private equity".

Bill Kooser nie wątpi, że na kryzys trzeba patrzeć przyszłościowo, bo nie będzie on trwał wiecznie.

— W bardzo wielu przypadkach studenci mogą chcieć wykorzystać czas recesji, by wrócić do szkoły i podnieść swoje kwalifikacje. Kiedy perspektywy profesjonalne są niezbyt ciekawe, dobrze jest móc się podszkolić, aby gdy kryzys minie uderzyć na rynek pracy z nową siłą — konkluduje Sandrine Ricard, wiceprezydent IUM Monako.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DCZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Recesja to najlepszy czas, by menedżer wrócił do szkoły