Recyklerzy oferują pomoc producentom
Powstają dwie ogólnopolskie organizacje mające wspomagać producentów w odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych. Pierwsza — Rekopol — zamierza skupić się na zwiększeniu selektywnej zbiórki odpadów w gminach. Alternatywą dla Rekopolu ma być ReEko, planująca utworzenie krajowej sieci recyklerów, użytkowników i przetwórców odpadów.
Parlament pracuje nad ustawą o obowiązkach producentów w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami i o opłacie produktowej. Nakłada ona na przemysł obowiązek odzysku odpadów opakowaniowych. Na każdy rok będą ustalane limity odzysku. Przedsiębiorcy nie osiągający tych limitów będą płacić nowy podatek — opłatę produktową. Zdaniem przedstawicieli organizacji biznesowych, opłaty produktowe znacznie zwiększą koszty ponoszone przez firmy, obniżą konkurencyjność polskiego przemysłu, spowodują wzrost cen produktów. Aby uniknąć uiszczania tej opłaty, producenci muszą osiągać nałożone limity odzysku.
Ustawa stanowi, iż odzysk może być prowadzony samodzielnie przez producenta lub w ramach utworzonej w tym celu ogólnopolskiej wyspecjalizowanej organizacji, która przejmie obowiązki poszczególnych firm w tym zakresie.
Organizacja potentatów
Pierwszą organizacją utworzoną w celu przejęcia za firmy obowiązku zagospodarowania odpadów jest Rekopol. Jej wspólnikami jest 15 wielkich producentów: Agros, Reckitt-Beckiser, Coca-Cola, Danone, Elopak, Hellena, Huta Szkła Jarosław, Nałęczowianka, Rexam-Szkło, SIG Combiblok, Tetra-Pak, Nestle, Procter & Gamble, Henkel, Pepsi.
— Współpraca Rekopolu z recyklerami i przedsiębiorstwami usług komunalnych będzie się opierać na umowach o wykonanie usług. Za ustaloną opłatą będziemy przejmować zobowiązania poszczególnych firm. Uzyskane od przemysłu środki chcemy przeznaczyć na wsparcie rozwoju gminnych systemów zbiórki i odzysku odpadów opakowaniowych — mówi Michał Korkozowicz, prezes Rekopolu.
Dodaje, że wysokość stawek opłat licencyjnych będzie uzależniona od szacunku kosztów odzysku lub recyklingu poszczególnych rodzajów opakowań. Spółka stara się o uzyskanie prawa do używania licencji tzw. zielonego punktu i przystąpienie do europejskiej sieci Pro Europe.
Rekopol deklaruje zwiększenie rozmiarów selektywnej zbiórki różnych materiałów opakowaniowych w gminach, głównie papieru, tektury, tworzyw sztucznych i metali.
Spółka proponuje samorządom doradztwo i pomoc techniczną w zakresie optymalizacji systemu gospodarowania odpadami i utrzymania parametrów jakości pozyskanych materiałów, pomoc w zakresie edukacji mieszkańców oraz wsparcie finansowe tych działań.
— Zależy nam, aby odzyskane odpady zachowały odpowiednie parametry jakości. Wpływa to bowiem na odpowiednią cenę za odzyskany surowiec oraz na utrzymanie stałych odbiorców, m.in. wytwórnie papieru i huty szkła —twierdzi Michał Korkozowicz.
Realizacji tych planów może przeszkodzić brak czasu.
— Mamy tylko 6 miesięcy na przystosowanie się do wymagań nałożonych przepisami. Opóźnienie może być najbardziej widoczne przy wdrażaniu systemu informatycznego, który, zgodnie z ustawą, ma zawierać wykaz odpadów opakowaniowych i poużytkowych. Niepokoją nas również nie do końca opracowane szczegółowe zasady naliczania opłaty produktowej dla poszczególnych rodzajów odpadów. Ustawa mówi tylko o jednej stawce — 3 zł/kg. Ta zbyt ogólna regulacja utrudni ustalanie zróżnicowanej opłaty licencyjnej za usługi Rekopolu — twierdzi Michał Korkozowicz.
Alternatywa
Również branża recyklerska przedstawiła projekt ogranizacji ReEko, alternatywnej wobec Rekopolu.
ReEko jest wspólnym projektem Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu (OIGR) oraz Stowarzyszenia Papierników Polskich. Udziałowcami spółki mają się stać użytkownicy opakowań, importerzy, firmy zajmujące się odzyskiem odpadów i przygotowywaniem ich do powtórnego przerobu oraz podmioty wykorzystujące odzyskany materiał ponownie
— Spółka będzie działać w ramach krajowej sieci. Przejmie od producentów obowiązki w zakresie odzysku i recyklingu oraz prowadzenia ewidencji osiągniętych poziomów odzysku. Za te usługi będzie pobierana tzw. opłata recyklingowa — informuje Jerzy Ziaja, prezes OIGR.
Stawki tych opłat mają być zróżnicowane w zależności od kosztów recyklingu i masy opakowań.
— Uzyskane tą drogą środki przeznaczymy na dofinansowanie deficytowych firm zajmujących się odzyskiem i recyklingiem. Jest to konieczne, ponieważ większość z nich posiada zaplecze techniczne i transportowe na niskim, niewystarczającym poziomie. Część środków chcemy przeznaczyć na doradztwo w zakresie selektywnej zbiórki oraz propagowanie recyklingu — oświadcza Jerzy Ziaja.
Jego zdaniem, wprowadzenie zasady „zanieczyszczający płaci”, pozwoli odciążyć gminy od kosztów selektywnej zbiórki i znacząco podniesie poziomy odzysku.
Europejskie podejście
W UE funkcjonuje zasada, iż państwa członkowskie tworzą krajowe systemy zbierania odpadów. Niemcy wprowadziły tzw. Duales System Deutschland ( Podwójny System). Producenci i dystrybutorzy, którzy samodzielnie nie wypełniają obowiązku odzysku, mogą korzystać z pośrednictwa DSD (po uiszczeniu opłaty licencyjnej). Producenci uzyskują prawo używania znaku „zielony punkt”, który jest świadectwem finansowania działalności proekologicznej.
Organizacją ogólnoeuropejską, która skupia krajowe systemy zbierania odpadów, jest spółka Pro Europe (Packing Recovery Organisation Europe). Jej udziałowcami są m.in. DSD (Niemcy), Eco Emballages (Franacja), Fort Plus (Begia) ARA AG (Austria). Pro Europe m.in. udziela i kontroluje używanie „zielonego punktu” przez organizacje krajowe. Opracowuje także propozycje zmian legislacyjnych w przedmiocie gospodarki odpadami.