Reforma ubezpieczeń zmniejszy szarą strefę

Bożena Wiktorowska
01-12-1998, 00:00

Reforma ubezpieczeń zmniejszy szarą strefę

SZARA STREFA W POLSCE: Według GUS, szara strefa gospodarki wytwarza od 17 do 18 proc. PKB. Produkty wytwarzane i sprzedawane przez nią nie są w ogóle obciążone podatkami bezpośrednimi oraz opłatami na ZUS.

W czwartek po burzliwej dyskusji Sejm uchwalił ustawę pozwalającą na rozpoczęcie od stycznia 1999 r. reformy systemu ubezpieczeń społecznych. W nowym systemie emerytura będzie się składać z dwóch elementów. Najważniejszą zmianą jest uzależnienie wysokości emerytury od wysokości wpłacanych składek. Tym samym zacznie obowiązywać prosta zależność — im więcej pracownik będzie zarabiał, tym samym większe będzie płacił składki, które pozwolą mu na otrzymywanie wyższej emerytury w przyszłości.

KAŻDY PRACOWNIK będzie miał w ZUS-ie swoje indywidualne konto, na którym będą zapisywane wszystkie wpłacone przez niego składki. I oto nagle okaże się, że reforma systemu emerytalnego może spowodować ograniczenie szarej strefy.

WEDŁUG DANYCH szacunkowych GUS, szara strefa gospodarki wytwarza od 17 do 18 proc. PKB. Najwięcej, bo aż 64 proc. dochodów nie zarejestrowanych wytwarza handel, 15 proc. — przemysł, a tylko 5 proc. — transport. Produkty wytwarzane i sprzedawane przez szarą strefę nie są w ogóle obciążone podatkami bezpośrednimi. Dodatkowo pracodawcy wykorzystują pracę chałupniczą, oszczędzając na kosztach utrzymania zakładów. Zyski netto szarej strefy podzielone są pomiędzy konsumpcję właścicieli przedsiębiorstw oraz inwestycje. Jednak poczucie zagrożenia lewych firm powoduje, że właściciele takich firm najchętniej wydają pieniądze na utrzymanie swoich rodzin.

DOTYCHCZAS EMERYCI stanowili najliczniejszą grupę osób pracujących na czarno. Stary system emerytalny był tak skonstruowany, że wręcz zachęcał do ukrywania dochodów. Emeryt jeśli przypadkiem zarobił zbyt dużo, to ZUS zawieszał wypłacanie jego emerytury. W nowym systemie pracownik osiągając wiek emerytalny (kobiety — 60 lat, mężczyźni — 65) nie będzie musiał natychmiast odchodzić z pracy. Pracownik będzie mógł nadal pracować, zyskując na tym. Im dłużej bowiem będą wpłacane składki na jego konto, tym większa będzie emerytura. Trudno sobie w takiej sytuacji wyobrazić, by osoby mogące nadal oficjalnie pracować godziły się pracować na czarno w szarej strefie. Świadomość zysków z odkładania pieniędzy na koncie będzie wyższa, bowiem pracownicy będą regularnie, np. 2 do razy do roku, informowani o stanie swojego konta, a także o tym, jaka będzie wielkość przyszłej emerytury w różnych momentach kariery zawodowej. W momencie przejścia na emeryturę stan naszego konta posłuży do obliczenia wysokości emerytury.

RÓWNIEŻ WPROWADZENIE drugiego filaru spowoduje, że mniej osób niż dotychczas zgodzi się na pracę w szarej strefie. W nowym systemie 9 proc. składki będzie przeznaczane na indywidualne konta emerytalne w prywatnych funduszach emerytalnych, gdzie pieniądze będą inwestowane tak, by przynosiły zyski. Każdy pracownik będzie mógł sam wybrać sobie fundusz, do którego ma przejść ta część składki.

DO TEJ PORY przedsiębiorcy działający w szarej strefie, nie chcąc ujawniać swoich faktycznych obrotów, przekonywali pracownika, że mogą mu zapłacić na rękę więcej niż to będzie wynikało z pisemnej umowy. Koronnym argumentem zawsze było to, że pracodawca płaci całą — wysoką — składkę ubezpieczeniową. Reforma emerytalna pozbawi pracodawców tego argumentu. W nowym systemie składka zostanie podzielona tak, aby połowę opłacał pracodawca, a połowę pracownik. A że wpłacanie składek do otwartych funduszy będzie bardziej opłacalne niż ich konsumpcja, więc jest mało prawdopodobne, by ludzie dobrowolnie godzili się na zaniżanie ich zarobków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bożena Wiktorowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Reforma ubezpieczeń zmniejszy szarą strefę