Reforma zachwiała sprzedażą pigułek

Izabela Kudelska
opublikowano: 1999-07-08 00:00

Reforma zachwiała sprzedażą pigułek

Rynek preparatów antykoncepcyjnych

ZAMIESZANIE: Robert Jarecki, product manager z Scheringa, przyznaje, że rynek preparatów antykoncepcyjnych rośnie, mimo, że nie są one już objęte refundacją. fot. Grzegorz Kawecki

Producenci środków antykoncepcyjnych zauważają systematyczny rozwój rynku, zdominowanego przez zagraniczne firmy. Reforma systemu opieki społecznej spowodowała zachwianie tendencji wzrostowej.

Ciągle niewielka liczba kobiet w Polsce stosuje doustne środki antykoncepcyjne. Mogą wybierać spośród 18 preparatów. Większość z nich to produkty nowej generacji.

— Najczęściej stosowaną tabletką antykoncepcyjną jest tabletka dwuskładnikowa, złożona z estrogenu i gestagenu. To co odróżnia nowoczesne środki od tych starszych, to dawka hormonu. Najnowsze zawierają dawki powodujące najmniejsze obciążenie dla organizmu — wyjaśnia Robert Jarecki, product manager w firmie Schering.

Na rynku wciąż funkcjonują pigułki stare i nowa grupa środków — trzeciej generacji.

— Struktura rynku zmienia się w kierunku tych nowoczesnych. Obserwujemy stałą, rosnącą tendencję w sprzedaży tych produktów — przyznaje Jarosław Kucia, szef działu sprzedaży i marketingu w Jansen-Cilag.

Wszystko z zagranicy

Największy udział w polskim rynku mają trzy firmy zagraniczne: Jansen-Cilag, Organon i Schering. Dogania je Wyeth & Lederle. Polscy producenci nie stanowią groźnej konkurencji. Oferują bowiem tylko preparaty starszej generacji. Wprowadzanie nowych produktów utrudnia długotrwały proces rejestracji leków, poprzedzony oczywiście kosztownymi badaniami. Niemniej jednak rynek ten ciągle rośnie. Jak informuje przedstawiciel firmy Wyeth, w 1996 roku sprzedano w Polsce produkty o wartości 7 mln USD (około 25 mln zł). Rok później wartość sprzedaży osiągnęła poziom 10,4 mln USD (około 40 mln zł) a w 1998 r. — 17 mln USD (około 66 mln zł).

— Spodziewamy się, że w przyszłości rynek nie będzie się rozwijał tak szybko. Jest nasycony — dodaje Robert Jarecki.

Spowalniająca reforma

Aktualnie preparaty antykoncepcyjne są płatne w 100 proc.

— Wyjątkiem jest jeden, w 30 proc. refundowany. Do marca 1998 r. środki z zawartością gestagenu na poziomie poniżej 50 miligramów (czyli III generacji) były refundowane w 50 proc. Obecnie już nie. Odbiło się to wyraźnie na sprzedaży. Jej wielkość spadła. Teraz jednak rośnie systematycznie. W pierwszym kwartale 1999 r. spadła o dwa proc. Miało to związek z reformą systemu zdrowotnego i wynikającym z niej utrudnionym dostępem do lekarzy. Trzydziestoprocentowej refundacji podlega jeden preparat, będący zresztą jednym z najtańszych. Jest to polityka zgodna z systemem refundacji, któremu podlegają preparaty najtańsze w danej grupie leków — mówi Robert Jarecki.