Region: agroturystyka ma problemy
W Wielkopolsce funkcjonują 273 gospodarstwa agroturystyczne — wynika z najnowszego katalogu tego rynku opublikowanego przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Mimo atrakcyjnych cen (20-100 zł za dobę) gospodarstwa agroturystyczne nie notują jednak wysokich dochodów.
Według najnowszego katalogu rynku agroturystycznego w Wielkopolsce, opracowanego przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, w regionie funkcjonują 273 gospodarstwa oferujące wypoczynek na wsi. Najwięcej gospodarstw agroturystycznych znajduje się na pojezierzu sierakowskim, w okolicach Piły i Gniezna. Spora ich liczba zlokalizowana jest także wokół Poznania.
Zainteresowanie świadczeniem tego typu usług najlepiej obrazuje fakt, że poprzednia publikacja ODR, która ukazała się w 1999 r., liczyła tylko 100 pozycji. Wiktoria Maciejewska, specjalistka ds. agroturystyki Ośrodka Doradztwa Rolniczego wskazuje jednak, że rozwój tego rynku w regionie napotyka ograniczenia.
— Wiele gospodarstw, które chciałyby przyjmować gości, nie ma odpowiednich warunków materialnych — twierdzi Wiktoria Maciejewska.
Podkreśla, że gospodarstwom agroturystycznym z Wielkopolski trudniej zdobyć turystów, niż położonym na Mazurach, Kaszubach czy w Bieszczadach. W Wielkopolsce sezon agroturystyczny ogranicza się do letnich wakacji. Wpływa to na niski poziom dochodów gospodarstw.
— Większość z nich nie inwestuje w poprawę warunków, a dochodami z agroturystyki łata jedynie dziury w domowych budżetach — wyjaśnia Wiktoria Maciejewska.
Za dzień wypoczynku w wielkopolskich gospodarstwach agroturystycznych trzeba zapłacić, w zależności od warunków, od 20 do 100 zł. Przeważają jednak ceny oscylujące wokół minimalnej kwoty.
Jest jednak niewielka liczba gospodarstw, które oferują wypoczynek w komfortowych warunkach, z atrakcjami takimi jak jazda konna, motolotnie czy własnymi miejscami do wędkowania.
— Ich właściciele utrzymują się na ogół z działalności pozarolniczej. Stać ich więc na duże inwestycje. To bardziej rodzaj wiejskich pensjonatów niż klasycznych gospodarstw agroturystycznych — twierdzi Wiktoria Maciejewska.
Trudno ocenić, jaka liczba turystów korzysta z agruturystyki w regionie. ODR próbował przeprowadzić ankietę wśród właścicieli gospodarstw, ale niewielu z nich wzięło w niej udział.