Regiony nie chcą logo PKP

Marta Walczak
opublikowano: 19-11-2009, 00:00

Spółka PKP Przewozy Regionalne jeszcze niedawno chciała ogłosić upadłość, dziś wymyśla nowe logo i nazwę.

Nowa nazwa i znak firmowy to krok do usamodzielnienia

Spółka PKP Przewozy Regionalne jeszcze niedawno chciała ogłosić upadłość, dziś wymyśla nowe logo i nazwę.

Pod koniec października rada nadzorcza PKP Przewozy Regionalne ogłosiła chęć wniesienia wniosku o upadłość spółki. Powodem były problemy finansowe, z którymi PKP PR borykają się już od dłuższego czasu.

— Trudno powiedzieć, czy zapowiedź złożenia wniosku o upadłość była blefem ze strony PKP PR, jednak nie zgadzam się z opinią, że było to działanie bezpodstawne. Nie od dziś wiadomo, że spółka ma spore kłopoty finansowe — mówi Adrian Furgalski z zespołu doradców gospodarczych TOR.

Wiemy już, że był to tylko element targów z rządem i holdingiem PKP. Spółka chce zmienić nazwę i logo oraz wycofać się z wniosku o ogłoszenie upadłości. Nowa strategia została omówiona na nadzwyczajnym posiedzeniu zarządu spółki PKP PR, która od stycznia 2009 r. jest własnością szesnastu samorządów wojewódzkich.

Nie będzie bankructwa

Gdy rząd przekazywał spółkę samorządom, przekonywał, że jest w dobrej kondycji finansowej. Potem jednak się okazało, że tonie w długach, z których 80 proc. to zobowiązania wobec innych spółek holdingu PKP. Holding natomiast wszczął postępowanie egzekucyjne, gdy tylko PKP PR stały się własnością samorządów.

— Pojawiła się nadzieja na ugodę w sprawie zadłużenia Przewozów Regionalnych i być może wniosek o upadłość nie zostanie złożony — mówi Andrzej Kasiura, z zarządu Województwa Opolskiego.

Dane Grupy PKP wskazują, że tylko w 2009 r. Przewozy Regionalne nie zapłaciły należności wynoszących prawie 250 mln zł (w tym aż 115 mln zł dla PKP Intercity za sprzedaż biletów na przewozy regionalne). PKP PR w miarę możliwości stara się wywiązywać ze swoich zobowiązań. PKP PLK otrzymała spłatę bieżących należności, natomiast rozmowy z szefem PKP Energetyka zaowocowały rozłożeniem długu na raty. Największy spór nadal toczy się z PKP Intercity i trudno dziś prognozować jak się zakończy.

Nowa nazwa

Firma niespełna rok po usamorządowieniu, chcąc zaznaczyć swoją niezależność od PKP, kończy procedurę zmiany nazwy. Zgodnie z decyzją właścicieli zrezygnowano z członu PKP. Zmienią się także barwy korporacyjne przewoźnika na zieleń, błękit i granat. Pojawią się one m.in. na tablicach kierunkowych pociągów, w wystroju kas, na drukowanych materiałach informacyjnych i promocyjnych oraz w nowym serwisie internetowym Przewozów Regionalnych. Pojawi się także nowe logo — dwie strzałki skierowane w przeciwne strony. Andrzej Kasiura mówi, że na wagonach i szynobusach oznakowanie pojawi się z czasem.

— Nie będziemy ponosić zbędnych kosztów, zmiana oznakowania będzie wprowadzana przy okazji remontu taboru — tłumaczy.

— Decyzja o rebrandingu została podjęta po wielu analizach ekonomicznych i marketingowych. Chcieliśmy podkreślić naszą odrębność od Grupy PKP i jednocześnie zasygnalizować pasażerom efekty działań restrukturyzacyjnych poprzez nowy system identyfikacji wizualnej. Nasza spółka powinna kojarzyć się z nowoczesną i dynamiczną firmą. W sensie ekonomicznym zmiana nazwy i logo to również wielomilionowe oszczędności dla spółki. Przewidywane koszty rebrandingu na lata 2009-2014 to około 450 tys. zł rocznie, natomiast spodziewane opłaty licencyjne za logo PKP to koszt około 7 mln zł rocznie — mówi Tomasz Moraczewski, prezes PKP Przewozy Regionalne.

Zmiany na lepsze

— Zmiana logo to słuszne rozwiązanie. Od jakiegoś czasu PKP źle się kojarzy, dlatego taka odrębność może wyjść spółce tylko na dobre. Oprócz tego uważam, że opłata licencyjna, którą narzuciło PKP była stanowczo za wysoka — twierdzi Adrian Furgalski.

Zmiany w spółce dotyczą również zastosowania nowoczesnych rozwiązań technologicznych i informatycznych, których zadaniem jest usprawnienie zarządzania taborem i dostosowanie rozkładu jazdy do potrzeb pasażerów. Spółka rozwija wprowadzony w drugim kwartale tego roku system monitorujący m.in. pracę kas, punktualność kursów, aktualne umiejscowienie pociągów, sprzedaż i odprawę podróżnych w pociągach, a także dający podgląd na perony.

Marta Walczak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu