Sprzedaż obligacji kierowanych do indywidualnych odbiorców była w grudniu 2024 r. większa, niż rok wcześniej, wynika z danych, jakie właśnie opublikowało Ministerstwo Finansów. Resort uplasował papiery za niemal 600 mln zł więcej, niż pod koniec poprzedniego roku.
Ale nie tylko dane za ostatni miesiąc są lepsze. Ministerstwu udało się ustanowić nowy rekord wielkości sprzedaży obligacji detalicznych w całym roku. W sumie sprzedało ich za 82,6 mld zł. Dla porównania rok wcześniej było to 48,7 mld zł.
- Średnio, każdego miesiąca 2024 r. Polacy lokowali w oszczędnościowych obligacjach skarbowych 6,9 mld zł, czyli o 70 proc. więcej niż w 2023 r. – podało MF w komunikacie.
Tym samym obligacje detaliczne są już poważnym źródłem finansowania deficytu budżetowego. Licząc z grubsza MF mogło sfinansować w ten sposób prawie jedną czwartą ubiegłorocznych potrzeb pożyczkowych.
Stopy procentowe w centrum uwagi
Z danych MF wynika, że dla kupujących obligacje są alternatywą dla bezpiecznych oszczędności w bankach, z których stopa zwrotu bezpośrednio zależy od kształtowania się stóp procentowych. Bo największym zainteresowaniem cieszyły się te papiery, których oprocentowanie albo było stałe (obligacje 3-letnie), albo wprost zależało od stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego (obligacje roczne).
Szczególnie chętnie kupowano "trzylatki", ich sprzedaż stanowiła aż 40 proc. ogółu kupionych obligacji. Oprocentowanie tych papierów to obecnie 5,95 proc. rocznie. Co istotne, jest ono stałe. Być może popularność tych obligacji wynika z tego, że rynek powszechnie spodziewa się początku obniżek stóp procentowych w NBP jeszcze w tym roku.
Inflacja nadal straszy
Trzecią co do popularności obligacją był papier 4-letni, którego oprocentowanie ustalone na sztywno jest tylko w pierwszym roku, a w kolejnych zależy od inflacji powiększonej przez marżę. W sumie w ciągu ubiegłego roku Polacy ulokowali w tych obligacjach 16,2 mld zł, co stanowiło jedną piątą całości sprzedaży.
Oprocentowanie tych papierów w pierwszym roku wygląda atrakcyjnie: to 6,3 proc. rocznie. Ale w kolejnych będzie zależało od tego, jak kształtować się będzie tempo wzrostu cen. Obecnie inflacja wynosi 4,7 proc., do tego należałoby dodać 1,5 proc. marży. Co łącznie daje dość atrakcyjne odsetki na tle większości bankowych lokat.
Za sukcesem MF w sprzedaży obligacji detalicznych stoi też zapewne ogólne zwiększenie skłonności do oszczędzania wśród Polaków, jakie ekonomiści obserwowali w ubiegłym roku. Mimo dynamicznego wzrostu płac konsumpcja rosła słabo, za to zwiększały się depozyty w bankach oraz rosło zainteresowanie innymi bezpiecznymi formami oszczędzania, jak właśnie obligacje detaliczne. Z badań koniunktury prowadzonych przez GUS wynika, że pod koniec ubiegłego roku skłonność do budowania oszczędności była na rekordowych poziomach.
