Rekord złotego

Marek Knitter
opublikowano: 2002-11-20 00:00

Cena dolara spadła wczoraj poniżej 3,88 zł. To najniższy poziom od trzech lat. Złotego umacnia coraz bliższa perspektywa członkostwa Polski w UE i związany z tym boom na nasze obligacje.

W ocenie rynku jednym z najważniejszych czynników, które spowodowały, że cena dolara spadła wczoraj poniżej 3,88 zł, jest fakt, że inwestorzy nareszcie otrzymali konkretną datę rozszerzenia Unii Europejskiej. Za jednego dolara na rynku międzybankowym płacono wczoraj nawet 3,87 zł. Jest to najniższy poziom od ponad 3 lat.

Pozostaje pytanie, czy złotemu uda się utrzymać taką moc. Zdaniem ekonomistów, zależeć to będzie od wyników dzisiejszego przetargu obligacji i od danych płynących ze Stanów Zjednoczonych. Twierdzą jednak, że przynajmniej do końca roku złoty będzie mocny.

Ministrowie Spraw Zagranicznych Unii Europejskiej uzgodnili w poniedziałek, że kandydaci zostaną przyjęci do wspólnej Europy 1 maja 2004 r.

— Najważniejszym sygnałem dla rynków finansowych był sam fakt podania daty ewentualnego wejścia Polski do Unii. To zostało pozytywnie odebrane przez inwestorów — mówi Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA.

Uzgodnienie daty rozszerzenia UE dało sygnał niezdecydowanym, którzy postanowili włączyć się w inwestycyjną grę pod „konwergencję”.

Jak sygnalizują dealerzy, na rynek Polski od prawie dwóch tygodni wpływają coraz większe środki finansowe z zagranicy. Kupują oni złotego, by móc inwestować w polskie instrumenty. Większość inwestorów przygotowuje się do dzisiejszego przetargu obligacji 5-letnich o wartości 3 mld zł.

Z kolei po obniżkach stóp procentowych przez banki centralne na Słowacji i Węgrzech wzmacniają się oczekiwania na podobną decyzję w naszym kraju. Te czynniki wraz z opublikowaniem daty rozszerzenia Unii determinują obecnie zachowanie inwestorów.

— Nasze stopy procentowe w porównaniu z sytuacją w Unii wciąż są wysokie. Natomiast wraz z prowadzonymi negocjacjami Polski z UE kolejne obszary niepewności dla inwestorów zanikają — mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

To przekonuje nawet najbardziej konserwatywnych inwestorów. Zdaniem Jacka Wiśniewskiego, szefa działu analiz Pekao SA, ryzyko inwestycyjne w naszym kraju znacznie spadło, co wpływa bezpośrednio na decyzje wielu zagranicznych instytucji finansowych o bezpośrednim inwestowaniu w Polsce. Wcześniej to największe zagraniczne banki inwestycyjne kupowały papiery dla tego typu graczy.

— Zaangażowanie zagranicznych funduszy na polskim rynku wtórnym wzrasta. Szczególnie widać to na obligacjach 2-letnich, których rentowność spadła wczoraj do rekordowo niskiego poziomu 5,5 proc. — mówi Przemysław Magda, analityk Amerbanku.

Analitycy nie mają wątpliwości, że złoty do końca roku będzie mocny. Możliwe, że w najbliższych dniach dojdzie do korekty i zamknięcia pozycji przez część inwestorów. Jednak perspektywy dla złotego są pomyślne.

— Pod koniec roku cena dolara może ponownie znaleźć się poniżej 3,9 zł. Według naszych prognoz złoty utrzyma swoją silną pozycję przynajmniej przez pierwszy kwartał 2003 r. — dodaje Piotr Bielski.