Amerykańscy inwestorzy z rynków akcji w dobrych nastrojach będą obchodzić Święto Dziękczynienia. Kolejna sesja zakończyła się rekordami głównych indeksów. Popyt na akcje wywołało rosnące przekonanie o dobrych perspektywach amerykańskiej gospodarki. Dane makro, m.in. skorygowany w górę wzrost PKB w trzecim kwartale, wzrost zamówień na dobra trwałe i wydatków konsumentów w październiku, a także rosnąca nadzieja na zawarcie częściowej umowy handlowej USA z Chinami, skłoniły inwestorów do przyjęcia postawy „risk on”. Widać to było po spadku cen obligacji i złota.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 10 z 11 głównych segmentów S&P500. Największym popytem cieszyły się akcje dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,8 proc.), sektora usług telekomunikacyjnych (0,6 proc.) oraz spółek IT (0,5 proc.). Najsłabiej na tle rynku wypadły defensywne segmenty dóbr codziennego użytku (0,15 proc.) i użyteczności publicznej (0,1 proc.) oraz spółek przemysłowych (-0,2 proc.), które pociągnęła w dół przecena akcji producenta maszyn rolniczych Deere & Co po prognozie słabych wyników w 2020 roku.
Na zamknięciu rosły kursy 72 proc. spółek z S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 19. Najmocniej rosły kursy Apple (1,3 proc.), McDonald's (1,2 proc.) i Home Depot (1,0 proc.). Największe spadki kursów widać było przy notowaniach akcji IBM (-1,0 proc.), Boeinga (-1,5 proc.) i koncernu chemicznego Dow Inc. (-2,0 proc.).