Rekordowa cena ropy sprowokowała podaż

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-05-21 00:00

Sytuacja na warszawskiej giełdzie zaczyna coraz bardziej przypominać tę sprzed poprzedniego długiego weekendu. Tydzień będzie niepełny, a czwartkowa przerwa w notowaniach sprzyja nasileniu podaży. Ostrożniejsi inwestorzy wolą na wszelki wypadek pozbyć się akcji. Taktyka ta nie sprawdziła się w maju, gdy rynek szybko odrobił straty po wznowieniu handlu. Tym razem jednak dodatkowych argumentów za odchudzeniem akcyjnych portfeli dostarczył rynek amerykański.

Rosnący od marca optymizm amerykańskich inwestorów został wystawiony wczoraj na poważną próbę, gdy wskaźnik wzrostu cen producentów wzrósł w ujęciu bazowym — bez paliw i żywności — dwukrotnie więcej, niż zakładano. Ta nieprzyjemna niespodzianka podsyciła i tak już silne obawy przed inflacją, która albo zmusi banki centralne do podniesienia stóp procentowych, albo przez wzrost kosztów obniży rentowność firm.

Na domiar złego słabnący od rana dolar wzmocnił popyt na ropę, co doprowadziło do nowego rekordu ceny czarnego złota. Baryłka w Nowym Jorku kosztowała 129 USD. W tym kontekście coraz bardziej realistyczne wydają się prognozy analityków z Goldman Sachs, którzy przewidują, że cena baryłki surowca sięgnie w tym roku 147 dolarów. Napływ spekulacyjnego kapitału z instytucji finansowych na rynek ropy jest tak duży, że coraz częściej słychać głosy o konieczności zastopowania tej kolejnej cenowej bańki.

Siła negatywnych impulsów była bardzo duża i warszawska giełda nie potrafiła się im oprzeć. Do godziny 14.30, gdy opublikowano dane w USA, na parkiecie panował marazm, a indeksy traciły dziesiętne procenta, pchane w dół bardziej przez asekuracyjną grę grupy inwestorów niż przez informacje. Później jednak, gdy złe wieści obiegły parkiety, straty wzrosły, a na domiar złego towarzyszył temu podskok obrotów.

Tylko niespełna 20 proc. spółek zakończyło dzień nad kreską. Sztuka ta nie udała się żadnemu z największych blue chipów. Najbliższe sukcesu były PKO BP i KGHM, które zanotowały niewielkie straty. Drożejąca ropa nie pomogła notowaniom spółek paliwowych. Jedynie Petrolinvest zdołał wzrosnąć symbolicznie o 0,1 proc. Największy zawód sprawiła TVN, tracąc ponad 9 proc. po informacji o planach zakupu udziałów w platformie n. Niemal 5 proc. straciły akcje GTC, a Agora staniała o 3,3 proc. Ostatecznie WIG20 stracił 1,7 proc., a obroty wyniosły 1,2 mld zł.

Włodzimierz Uniszewski