Giełda w Tokio rozpoczęła tydzień imponującymi wzrostami, reagując na zdecydowaną wygraną Partii Liberalno-Demokratycznej. Indeks Nikkei 225 poszedł w górę o 4,4 proc., osiągając nowy historyczny szczyt, a Topix zyskał około 2,5 proc. Na finiszu zyski indeksów były nieco skromniejsze. Nikkei 225 rósł o 3,9 proc. notując rekordowe zamknięcie na poziomie 56 363,94 pkt. Z kolei Topix zakończył dzień na pułapie 3 783,57 pkt rosnąc o 2,3 proc. również ustanawiając rekord.
Natomiast jen umocnił się o 0,2 proc., oddalając się od poziomów, które w poprzednich tygodniach prowokowały spekulacje o możliwej interwencji władz.
Wyniki wyborów, które zapewniły rządowi kwalifikowaną większość w izbie niższej, odebrano jako zapowiedź stabilizacji fiskalnej oraz kontynuacji programów prorozwojowych. Premier Takaichi zyskała tym samym przestrzeń do wdrażania szerzej zakrojonych inwestycji wspierających gospodarkę.
Sektor technologiczny i obronny na czele zwyżek
Największy udział w zwyżce indeksów miały spółki półprzewodnikowe oraz firmy zbrojeniowe – kluczowi beneficjenci tak zwanej „transakcji Takaichi”, która zakłada wzrost nakładów fiskalnych i inwestycyjnych państwa. Liderem wzrostów został producent układów scalonych Advantest, którego akcje podrożały aż o 15 proc., windując notowania zarówno Nikkei, jak i Topix.
Ostrożny rynek walutowy i sygnały z Banku Japonii
Jen pozostaje jednak pod uważną obserwacją japońskich władz. Kurs, który w ubiegłych tygodniach zbliżał się do poziomu 160 za dolara, skłonił urzędników do wzmożonych deklaracji o gotowości do reakcji.
Analitycy wskazują, że aby inwestorzy bardziej przekonująco zwrócili się w stronę jena, potrzebne będą jastrzębie sygnały ze strony Banku Japonii, sugerujące wcześniejsze podwyżki stóp procentowych. Obecne komunikaty, choć stanowcze, nie wpływają jeszcze na trwałą zmianę sentymentu na rynku walutowym.
Rynek obligacji uspokaja się po styczniowym zawirowaniu
Rentowność trzydziestoletnich obligacji obniżyła się o pół punktu bazowego do 3,545 proc., choć chwilowo wzrosła do 3,615 proc. Z kolei rentowność dziesięcioletnich papierów wzrosła o 4 punkty bazowe, osiągając 2,27 proc.
Spokojniejszy przebieg notowań obligacji wzmocnił przekonanie, że rynek długu może pozostać stabilny mimo ambitnych planów fiskalnych rządu.
