Rekrutacja szybka i efektywna

  • Dorota Czerwińska
09-02-2015, 00:00

Rozmowa z Maciejem Nogą, współzałożycielem i członkiem zarządu Grupy Pracuj

Przeglądanie setek papierów z życiorysami? Długie rozmowy kwalifikacyjne? Nowe technologie pozwalają szybciej i trafniej wybrać kandydata do pracy.

Zobacz więcej

Dzięki portalom społecznościowym LinkedIn czy GoldenLine można opracować swój profil, brać udział w dyskusjach, prowadzić networking i liczyć, że head hunter lub potencjalny pracodawca nas znajdzie - mówi Maciej Noga. ARC

„Puls Biznesu”: W gazetach coraz mniej ogłoszeń o pracy. Czy rekrutacje pracowników przeniosły się już całkiem do internetu?

Maciej Noga, Grupa Pracuj: Zdecydowanie. Internet jest dziś głównym miejscem poszukiwań kandydatów i pracy, ale pamiętam, że kiedy wchodziliśmy do tego biznesu 15 lat temu, wszyscy pukali się w głowę. Oczywiście w zależności od sytuacji gospodarczej liczba ofert pracy rośnie lub maleje.

A jak jest teraz?

Jest zdecydowanie więcej ofert pracy, ale rośnie również liczba wysyłanych aplikacji, co pokazuje, że pracownicy uwierzyli, iż mogą próbować zmienić pracę na lepszą. Mimo niektórych badań, które wskazywałymałą gotowość Polaków do zmiany posady, z naszych obserwacji wynika, że wzrost liczby osób poszukujących pracy jest wyraźny i ta tendencja powinna się utrzymać. Internet stwarza wiele możliwości działania zarówno dla rekrutujących, jak i dla pracowników. Np. dzięki takim portalom społecznościowym jak LinkedIn czy GoldenLine, pracownik może poszukiwać pracy biernie. Opracowuje swój profil, bierze udział w dyskusjach, prowadzi networking i liczy, że head hunter lub potencjalny pracodawca go znajdzie.

I to działa?

Działa, choć raczej w USA. Tam już 28 proc. pracujących stanowi pokolenie Y, które szuka posad zupełnie inaczej niż poprzednicy: najczęściej przez rekomendacje, także płatne, i przez Facebook. Stany Zjednoczone są kolebką różnych narzędzi ułatwiających zarówno poszukiwanie pracy przez kandydatów, jak i poszukiwania pracowników przez firmy.

Rekrutacja musi być optymalna czasowo i finansowo.

I najlepiej jak najbardziej efektywna i trafna. Na Zachodzie ważne jest też, żeby nie znała granic. Rośnie liczba poszukiwań pracy przez portale mobilne. My też mamy strategię systemów mobilnych, dotyczącą nie tylko ich funkcjonalności, ale i nowych produktów. W Londynie jest firma, która wykorzystuje geolokalizację i personalizację pasażerów metra. Wysyła człowiekowi powiadomienie, np. że o kilka minut dalej jest firma, która ma ofertę pracy, do której on pasuje. Ten portal nie ma desktopowego odpowiednika. Z kolei w Dolinie Krzemowej mobilne aplikacje pokazują profile pracodawców według atmosfery w pracy. Są aplikacje, które pozwalają przeglądać oferty kandydatów. Efektywność tej czynności rośnie dzięki nim o 30 proc. Pojawiła się też rekrutacja przez gamifikację. Zamiast wypełniać testy, kandydaci grają, co pozwala przyjrzeć się im w sytuacjach zbliżonych do występujących podczas wykonywania konkretnych obowiązków. Rekrutacja odbywa się zabawnie i przyjemnie, co ma szczególne znaczenie dla pokolenia Y. Do rekrutacji wykorzystuje się także narzędzia marketingowe. W USA dzięki analizie tego, jak się ktoś prezentuje w portalach społecznościowych, na forach dyskusyjnych, na jakie strony wchodzi, czym się interesuje, można mu zaproponować odpowiednią ofertę pracy. Są tam portale, które pokazują pracodawcy, w jakim regionie lub mieście może znaleźć odpowiedniegokandydata. Wszystkie te zabiegi mają zmniejszać możliwość zatrudnienia niewłaściwej osoby. Nawet ocenę 360 stopni można już przeprowadzić przez internet, prosząc znajomych kandydata o opinie, czy będzie pasował do danej firmy.

A co z osobami, które nie są biegłe w nowych technologiach?

W Stanach radzą sobie poprzez dokładne, ale i proste instrukcje. Bywa, że gdy kandydat musi nagrać wideo, a nie ma sprzętu, firmy wysyłają mu kamerki z instrukcją. Dla każdej grupy można znaleźć rozwiązanie. Od nowych technologii nie ma odwrotu.

Niedługo head hunterzy nie będą potrzebni?

Będą, bo rekrutacje na najwyższe stanowiska z powodu poufności są i będą oparte na relacjach i poleceniach.

A co może ułatwić pracę rekruterom?

Rośnie zainteresowanie aplikacjami ATS (applicant tracking system), które umożliwiają elektroniczną obsługę rekrutacji. Można dzięki nim np. tworzyć statystyki efektywności źródeł spływania zgłoszeń od kandydatów. Nasz system eRecruiter wspiera zarządzanie rekrutacją od publikacjiogłoszenia przez zbieranie i selekcję dokumentów aplikacyjnych, opisywanie kandydatów i komunikację z nimi po monitoring ich opinii i raportowanie. Ostatnio zainwestowaliśmy w narzędzie Video Recruit.

Czyli filmiki z CV?

Nie, to coś innego. To platforma umożliwiającą nagrywanie krótkich filmików, w których kandydaci w dogodnym dla siebie czasie odpowiadają na pytania przygotowane wcześniej przez rekrutera. Dzięki temu można otrzymać spontaniczne odpowiedzi jak podczas rozmowy na żywo. Rekrutujący mogą oglądać fragmenty lub całe rozmowy, kiedy chcą i gdzie chcą. To duża oszczędność czasu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Rekrutacja szybka i efektywna