Repolonizacja Polskich Nagrań

Ministerstwo kultury chce odkupić znaną wytwórnię od grupy Warner. Właśnie siadają do stołu negocjacyjnego

Niespełna trzy lata po tym, jak najstarsza polska firma fonograficzna trafiła w ręce Warner Music Poland, może dojść do kolejnej zmiany właścicielskiej — Polskie Nagrania mają wrócić na łono państwa.

…DO TYŁU:
Wyświetl galerię [1/2]

…DO TYŁU:

Resort kultury zgodził się przed trzema laty, by Polskie Nagrania trafiły w prywatne ręce. Teraz wiceminister Paweł Lewandowski stara się, by wróciły do państwa. [FOT. MARCIN OBARA/PAP]

— Przystąpiliśmy do rozmów z Piotrem Kabajem, szefem Warner Music Poland — potwierdza nieoficjalne informacje „PB” Paweł Lewandowski, wiceminister kultury. Jak twierdzi, menedżer wyraził już wstępne zainteresowanie sprzedażą Polskich Nagrań, choć zastrzegł, że musi jeszcze skonsultować się w tej sprawie z centralą koncernu.

— Nie znam wprawdzie jeszcze oficjalnego stanowiska centrali, ale dochodzą mnie słuchy, że jest gotowa do negocjacji — mówi Paweł Lewandowski.

— Potwierdzam, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego z własnej inicjatywy rozpoczęło z nami rozmowy o odkupieniu Polskich Nagrań. Na razie są jednak na tak wstępnym etapie, że trudno nawet mówić, że rozpoczęły się negocjacje — twierdzi Piotr Kabaj, prezes i dyrektor generalny Warner Music Poland. Według naszych informacji, dotychczas odbyły się dwa spotkania — ostatnie wczoraj.

Archiwalne bogactwo

Ministerstwu zależy na odzyskaniu Polskich Nagrań i chciałoby to zrobić jak najszybciej, choć Paweł Lewandowski przyznaje, że zamknięcie sprawy przed końcem roku może być trudne. W jego opinii, transakcja z 2015 r. została zawarta na warunkach bardzo niekorzystnych dla sprzedającego, którym był wtedy syndyk upadłych Polskich Nagrań. Wiceminister nie widzi jednak żadnych przesłanek, aby anulować tamtą umowę. — To była legalna sprzedaż i zakup dokonany w dobrej wierze — wyjaśnia Paweł Lewandowski.

Zaznacza, że obecny właściciel wytwórni przeprowadził inwentaryzację jej zasobów katalogowych i wyjaśnił kwestie związane z prawami autorskimi kilkudziesięciu procent archiwum, na które składa się prawie 40 tys. nagrań (muzyka poważna, jazzowa i rozrywkowa, a także np. bajki dla dzieci). — Myślę, że tę pracę należy wycenić na kilka milinów złotych. Jesteśmy gotowi pokryć te koszty. Nie chcemy, aby Warner poniósł stratę na tej transakcji — deklaruje wiceminister.

O sumie, jaką gotów jest zapłacić resort, nie chce jednak mówić — ma nadzieję na porozumienie. Przypomnijmy, że na zakup Polskich Nagrań firma Warner wydała niespełna trzy lata temu 8,1 mln zł. Ministerstwo musie więc liczyć się z wydatkiem rzędu kilkunastu milionów złotych.

Dziedzictwo kulturowe

Dla resortu najważniejsze jest przejęcie praw do archiwum Polskich Nagrań, które uważa za dziedzictwo kulturowe. Jest skłonny kupić same zasoby lub spółkę z całym majątkiem. Archiwum jest też oczkiem w głowie Warnera.

— Niezależnie od tego, jak potoczy się sprawa, nadal będziemy dbali o zasoby Polskich Nagrań, digitalizując analogowe taśmymatki i przekazując je do Narodowego Archiwum Cyfrowego, a także o tantiemy należne artystom, którzy nagrywali dla tej wytwórni — zapewnia Piotr Kabaj.

Własność Polaków

Nieco inaczej rozkłada akcenty potencjalny nabywca. — Chcemy zachować archiwum Polskich Nagrań jako własność wszystkich Polaków, bo w gruncie rzeczy to, co należy do skarbu państwa, jest własnością wszystkich obywateli. Chcemy też udostępniać te utwory, licencjonować je, wydawać na płytach, tworzyć składanki, żeby przypominać Polakom artystów sprzed lat — deklaruje Paweł Lewandowski.

Pomysł resortu różni się od tego, co planowała zrobić z Polskimi Nagraniami firma Warner, gdy przejmowała wytwórnię niespełna trzy lata temu. Ministerstwo nie chce bowiem zarządzać tym zasobem w sposób komercyjny i czerpać z niego zysków. Celem miałoby być przede wszystkim zachowanie i upowszechnienie nagrań, z utrzymaniem praw autorów. Czym więc będą Polskie Nagrania? Paweł Lewandowski widzi kilka możliwości.

— Jedna to przekształcenie wytwórni w instytucję kultury, która w kolejnym etapie mogłaby być włączona do Filmoteki Narodowej — Instytutu Audiowizualnego [FINA — red.]. Druga to przekazanie majątku intelektualnego firmy którejś z instytucji misyjnych, np. Polskiemu Radiu — mówi wiceminister. Zaznacza, że przyszłość firmy fonograficznej i jej archiwum zależy również od tego, na jakich warunkach Warner zechce ją sprzedać. Nie można bowiem wykluczyć,że obecny właściciel będzie chciał zagwarantować sobie np. możliwość korzystania z praw do nagrań przez jakiś czas.

Dóbr wystarczy

Przypomnijmy, że pod koniec zeszłego roku ministerstwo kultury kupiło za 100 mln EUR kolekcję Czartoryskich ze słynną Damą z gronostajem Leonarda da Vinci. Teraz przymierza się do przejęcia Polskich Nagrań. Czas na kolejne dzieła polskiej muzyki czy kinematografii, będące w prywatnych rękach? — Każdy z wiceministrów odpowiada za inny obszar. Ja nie mam w planach kupowania od polskich właścicieli żadnych dóbr, np. praw do polskich filmów. Nie słyszałem też, aby takie plany miał którykolwiek z pozostałych wiceministrów — twierdzi Paweł Lewandowski.

 

OKIEM NIEDOSZŁEGO NABYWCY

Potrzebny dobry gospodarz

WIESŁAW JAN PRUSIECKI

prezes i właściciel Grupy Konkret

Gdy w 2015 r. starałem się o zakup Polskich Nagrań, kierowałem się patriotyzmem, bo chciałem, aby archiwum tej wytwórni pozostało dobrem narodowym. Odstąpiłem, bo uwierzyłem w dobre intencje Warnera i to, że będzie realizował taki plan. Zawiodłem się. Doceniam, że nowy właściciel zaczął porządkować zasoby, dzięki czemu Polskie Nagrania są dziś inną firmą, niż trzy lata temu. Trudno jednak mówić, by Warner zaoferował szeroki dostęp do nagrań, więc popieram pomysł odkupienia Polskich Nagrań przez resort kultury. Uważam natomiast, że resort nie powinien zarządzać tym genialnym historycznym i kulturowym materiałem. On musi mieć naprawdę dobrego gospodarza. Gdybym miał wskazać kogoś, kto powinien nim dysponować, byłaby to radiowa Trójka — nie żaden inny program Polskiego Radia.

OKIEM PRZEDSTAWICIELA BRANŻY

Kwestia zarządzania

MACIEJ PLUCIŃSKI

współwłaściciel i prezes Wytwórni Muzycznej MTJ

Zasób Polskich Nagrań jest niewątpliwie dziedzictwem kulturowym, przejęcie firmy fonograficznej przez ministerstwo kultury może więc mieć sens. Problem w tym, jak resort będzie zarządzał tym dobrem. Jeśli miałoby to wyglądać tak, jak przed kupieniem Polskich Nagrań przez Warner Music Poland, to przemysł muzyczny nie będzie miał z tego żadnego pożytku. Przypomnę, że Polskie Nagrania splajtowały, a przecież dysponując tak ogromnym katalogiem, śmiało mogły osiągać zyski, a przynajmniej nie przynosić strat. Jeśli pod skrzydłami ministerstwa sposób zarządzania archiwum tej wytwórni się zmieni, będzie aktywniejszy i bardziej profesjonalny, będzie szansa na korzyści dla polskiego rynku.

 

Od Odeonu do Warnera

Wytwórnia Polskie Nagrania Muza została założona w 1956 r., ale jej korzenie sięgają lat 20. ubiegłego wieku. Wtedy to w Warszawie rozpoczęła działalność filia niemieckiej wytwórni płytowej Odeon, później przekształcona w Polskie Zakłady Fonograficzne — Odeon. W 1945 r. wszystko, co zostało po tej firmie, przeszło na własność państwa i po przekształceniach funkcjonowało jako przedsiębiorstwo państwowe do początku obecnego stulecia. W połowie 2005 r. Polskie Nagrania stały się jednoosobową spółką skarbu państwa. Nie wiodło się im jednak i w marcu 2010 r. ogłosiły upadłość, a trzy lata później — w związku z niespłaceniem odszkodowania zasądzonego dla spadkobierców Anny German — zostały postawione w stan upadłości likwidacyjnej. Na początku 2015 r. syndyk sprzedał przedsiębiorstwo za 8,1 mln zł (o 100 tys. powyżej ceny wywoławczej) firmie Warner Music Poland. Nowy właściciel zachował znak firmowy wytwórni — dobrze kojarzone owalne logo z kogutkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Repolonizacja Polskich Nagrań