Resort finansów idzie w zaparte

Wczorajszy okładkowy materiał „PB” potrząsnął gmachem Ministerstwa Finansów (MF).

Rzeczniczka resortu Wiesława Dróżdż zarzuciła nam na Twitterze, że „absurdalne tezy zawarte w artykule nie mają nic wspólnego z prawdą”. W tekście poinformowaliśmy, że zaproponowane przez MF zmiany w ordynacji podatkowej mają umożliwić służbom skarbowym domaganie się wchodzenia do mieszkań podatników w toku czynności sprawdzających — w każdej sprawie — w celu dokonania oględzin i zweryfikowania prawdziwości deklaracji czy zeznań podatkowych.

Wczorajszy okładkowy materiał „PB” potrząsnął gmachem Ministerstwa Finansów (MF).
Zobacz więcej

Wczorajszy okładkowy materiał „PB” potrząsnął gmachem Ministerstwa Finansów (MF).

Zobacz także

Fiskus wielkodusznie zaznaczył w projekcie, że oględziny będą możliwe tylko za zgodą obywatela — i to jest słuszne zastrzeżenie. Jednak obok zamieszczono zapis, że za „nieokazanie przedmiotu oględzin” powinna być nakładana kara porządkowa (dziś do 2,8 tys. zł). Eksperci zgodnie ocenili, że to absurd, który w praktyce niewiele różniłby się od sytuacji: jeśli dresiarz grzecznie poprosi o portfel, a mu odmówisz — to otrzymasz po głowie. I tak źle, i tak niedobrze.

W artykule wiernie oddaliśmy znaczenie sformułowań zawartych w projekcie. Zaprzeczanie i wypuszczanie zasłony dymnej to stara metoda resortu finansów. Dzieje się tak zazwyczaj, gdy MF nie na rękę jest ujawnianie przez dziennikarzy kontrowersyjnych i niekorzystnych dla podatników planów. Przerabialiśmy to już mnóstwo razy. Zapewniamy, że się nie przestraszymy i nadal będziemy nagłaśniać skrywane przed opinią publiczną zamiary fiskusa, bo po prostu taka nasza rola.

Szarża ministerstwa przeciwko tej publikacji jest czysto emocjonalna. Resort tak naprawdę powinien się zmierzyć z krytyczną opinią prawników Rządowego Centrum Legislacji (RCL), która była najważniejszą częścią tekstu „PB” i to m.in. z niej wynikały tezy negowane przez MF. Do kogo, jeśli nie do rządowych prawników, należy mieć zaufanie przy ocenie projektów zmian ustawowych, które ma firmować Rada Ministrów?

To właśnie doktor nauk prawnych Jacek Krawczyk, wiceprezes RCL, ostrzegł MF, że propozycje mogą godzić w zawarte w art. 50 Konstytucji RP prawo nienaruszalności mieszkania. Dlaczego właśnie mieszkania, skoro zdaniem MF w projekcie nie ma mowy o nachodzeniu mieszkań? Czyżby wiceszefowi zespołu rządowych prawników coś się przywidziało?

Mało tego, Jacek Krawczyk podkreśla, że pomysł resortu grozi nadużyciami ze strony organów podatkowych, a zgoda na oględziny nie będzie mieć znaczenia z uwagi na… grożącą karę za odmowę. Wiceprezes RCL pracuje w rządowych strukturach prawniczych od roku 1994, w tym czasie przeanalizował i ocenił setki, jeśli nie tysiące projektów aktów prawnych.

W najbliższym czasie MF planuje tzw. konferencję uzgodnieniową projektu. Według rzeczniczki, powinno to nastąpić w ciągu tygodnia, może dwóch. Będzie okazja do wyjaśnienia wątpliwości, przede wszystkim przedstawionych przez RCL.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JAROSŁAW KRÓLAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Resort finansów idzie w zaparte