Resort finansów obiecał pomoc

Mariusz Zielke
25-06-2004, 00:00

Rząd obiecał zbadać atak fiskusa na branżę IT. Czy pomoże to Softbankowi i innym firmom, walczącym z jego nadgorliwością?

Być może branży informatycznej uda się wyjść obronną ręką z konfliktu z fiskusem. Chodzi o podatek od obrotu licencjami w latach 1999-2001. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) poinformowała, że po interwencji w resortach nauki i finansów ten ostatni obiecał uważniej przyjrzeć się sprawie.

— Jest za wcześnie, żeby ogłosić sukces, ale sprawy idą w dobrym kierunku — mówi Ireneusz Dąbrowski, wiceprezes PIIT.

Wsteczny podatek

Problem dotyczy obrotu licencjami, głównie firmy Microsoft. Według przepisów obowiązujących do 2002 r., ówczesnych interpretacji prawników i Ministerstwa Finansów, firmy IT nie musiały naliczać 22-proc. podatku VAT przy transakcjach obrotu prawami. Tymczasem pod koniec 2003 r. niewielka olsztyńska firma Etos przegrała przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (wyrok jest w kasacji) sprawę z fiskusem, który potraktował transakcję obrotu licencjami jak sprzedaż oprogramowania (na którą obowiązywał VAT). To pozwoliło urzędom skarbowym na stosowanie podobnej interpretacji podczas kontroli w innych firmach IT.

— Z małej sprawy zrobił się olbrzymi problem dla całej branży. VAT na obrót licencjami do 2002 r. nikt nie naliczał. W związku z tym przy kontroli fiskusa każda firma IT może dostać karę. Dotyczy to wszystkich bez wyjątku — mówi szef jednej ze spółek informatycznych.

W latach 1999-2001 roczna wartość obrotu licencjami tylko Microsoftu to 300-400 mln zł. Niektórym firmom grożą kary po 10 mln zł za rok.

Kozioł ofiarny

Pierwszą ofiarą może być Softbank, w którym kontrola została zakończona.

„W oparciu o analizę niezależnych doradców podatkowych zarząd uważa, iż grupa posiada silne argumenty merytoryczne powodujące, że negatywna decyzja UKS oraz negatywny rezultat postępowania w tym zakresie jest mało prawdopodobny” — uspokoiła jednak inwestorów warszawska firma.

W wypadku wymierzenia kary Softbank otworzyłby długą listę. Na czarnej liście znalazłyby się i Prokom, i Computerland. Także wiele mniejszych firm. To — zdaniem PIIT — „może mieć bardzo niekorzystny wpływ na kondycję finansową polskich firm informatycznych, z ryzykiem upadłości i masowego przejmowania przez firmy zagraniczne włącznie”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Resort finansów obiecał pomoc