Resort sprawiedliwości z prawem na bakier

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2014-01-28 00:00

Elektroniczne kajdanki działają. Obraz psują jednak nieprawidłowości w przetargu za 385 mln zł i bezprawne zlecenia z wolnej ręki

Alarmów Terminal i PHU ELPROMA. Ten sam zarzut podnosili wcześniej inni uczestnicy przetargu. A KIO uwzględniała ich odwołania, potwierdzając, że MS naruszyło prawo, umieszczając w specyfikacji zapisy utrudniające uczciwą konkurencję.

System zdalnego dozoru nad więźniami, tzw. elektroniczne kajdanki, sprawdza się świetnie i przynosi oszczędności budżetowi. Nie można tego powiedzieć o działaniach Ministerstwa Sprawiedliwości związanych z wyborem wykonawcy usługi. Firmy starające się o zlecenie zarzucają resortowi, że faworyzuje Comp, jednak ministerialni urzędnicy za nic mają wyroki Krajowej Izby Odwoławczej i zastrzeżenia Urzędu Zamówień Publicznych w sprawie udzielania zamówień z wolnej ręki. (FOT. East News)
System zdalnego dozoru nad więźniami, tzw. elektroniczne kajdanki, sprawdza się świetnie i przynosi oszczędności budżetowi. Nie można tego powiedzieć o działaniach Ministerstwa Sprawiedliwości związanych z wyborem wykonawcy usługi. Firmy starające się o zlecenie zarzucają resortowi, że faworyzuje Comp, jednak ministerialni urzędnicy za nic mają wyroki Krajowej Izby Odwoławczej i zastrzeżenia Urzędu Zamówień Publicznych w sprawie udzielania zamówień z wolnej ręki. (FOT. East News)
None
None

Jedyną stałą rzeczą jest zmiana. Sentencja Heraklita z Efezu najlepiej opisuje, jak Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) radzi sobie z ogłoszonym pięć miesięcy temu przetargiem na eksploatację systemu dozoru elektronicznego (SDE), którego budżet to aż 385 mln zł netto. Resort zmodyfikował właśnie termin składania ofert i zapisy specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ). Termin zmienił się po raz ósmy (pierwotny: 8 października 2013 r., obecny 4 lutego 2014 r.), SIWZ po raz dziesiąty.

Tuż przed ostatnią modyfikacją do MS wpłynęło odwołanie, jakie do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) złożył Intaris, jedna z wielu informatycznych firm zainteresowanych obsługą tzw. elektronicznych kajdanek w latach 2014-18 (złożenie ofert rozważają też m.in. Comarch, Polkomtel, Wasko, EBS, SMT Software, 3M Poland, MC2, BIW „Koncept”, WB Consulting i Ekotrade). Zarzuca w nim MS naruszenie Prawa zamówień publicznych (PZP) przez faworyzowanie dotychczasowego wykonawcy SDE, czyli konsorcjum trzech firm: giełdowego Compa, Centrum Weryfikacji

Wyroki KIO

Największe kontrowersje od początku wzbudzał sposób, w jaki zwycięzca przetargu ma przejąć od konsorcjum Compa nadzór nad skazanymi noszącymi elektroniczne obrączki.

— Zgodnie z pierwotną wersją, na przejęcie około 5 tys. osób nowy wykonawca miałby… dwa dni. Przy tym MS nie określiło procedur, według których miałoby się to odbywać — tak jakby w ogóle nie dopuszczało myśli, że może wygrać ktoś inny niż Comp — mówi szef jednej z firm IT zainteresowanych przetargiem. M.in. tej kwestii dotyczyły odwołania czterech firm, którymi 7 października 2013 r. zajęła się KIO.

Uwzględniła trzy z nich, stwierdzając w wyroku m.in., że przejęcie skazanych do nowego systemu i rozpoczęcie nadzoru nad nimi od 1 września 2014 r. na podstawie SIWZ „może okazać się niemożliwe, a już z pewnością jest niemożliwe do wycenienia”. Nakazała też MS ustalenie warunków takiego przejęcia oraz zobowiązanie dotychczasowego wykonawcy do współpracy w tym procesie.

MS dodało do specyfikacji wymuszony przez izbę załącznik „Warunki przejęcia wykonywania usługi dozoru od obecnego wykonawcy” (zrobiło to dopiero 19 listopada 2013 r.), jednak na konsorcjum Compa żadnych obowiązków nie nałożyło. Załącznik kończył się stwierdzeniem, że „warunki przejęcia wykonywania usługi dozoru od obecnego wykonawcy należy traktować jako jeden z możliwych scenariuszy do realizacji”.

Sprawa, na wniosek czterech firm IT, znów stanęła przed KIO, która 16 grudnia 2013 r. uwzględniła wszystkie odwołania. Uznała, że resort sprawiedliwości nie wykonał zaleceń z poprzedniego wyroku, nakazała wykreślenie kuriozalnego zdania o „jednym z możliwych scenariuszy” i wprost wymieniła, co ma zostać określone w procedurach przejęcia SDE. Niechęć MS do ich określenia kosztowała już podatników 126,6 tys. zł — resort musiał pokryć koszty przegranych postępowań przed KIO.

Dobry humor resortu

Marek Biernacki, minister sprawiedliwości, nie chciał osobiście komentować sposobu prowadzenia przetargu, przekazując „PB”, że wypowie się dopiero po jego rozstrzygnięciu. Podlegli mu urzędnicy wyroki KIO bagatelizują.

— Rozstrzygnęły one kwestię szczegółowych zastrzeżeń wykonawców do SIWZ, nie naruszając i nie zmieniającgłównych założeń — mówi Patrycja Loose, rzecznik MS. Podkreśla, że w uzasadnieniach wyroków KIO brak stwierdzeń o faworyzowaniu przez MS dotychczasowego wykonawcy, a takie opinie wygłaszały jedynie firmy uczestniczące w przetargu. Rzeczywiście — podzielał ją nawet… przedstawiciel Compu.

Na rozprawie przed KIO 23 września 2013 r. pełnomocnik jednej z odwołujących się firm sprzeciwiał się dopuszczeniu Compu do sprawy po stronie MS, uzasadniając, że giełdowa spółka nie może „mieć interesu polegającego na utrzymaniu w postępowaniu stanu niejasności i nieoznaczoności postanowień SIWZ”. Pełnomocnik Compu zareagował na to stwierdzeniem, że „jego interes w uzyskaniu określonego rozstrzygnięcia w oddaleniu odwołania polega na utrzymaniu korzystnych dla niego postanowień SIWZ”.

Bez przetargu…

Na faworyzowanie dotychczasowego wykonawcy SDE przez MS wskazuje jeszcze jedna przesłanka. Umowa podpisana z konsorcjum trzech firm w styczniu 2009 r. zakładała, że od początku 2011 r. obsługę centrali monitorowania systemu przejmie Służba Więzienna (SW). Tak się jednak nie stało.

W 2010 r. MS uznało, że SW nie jest do tego gotowa, a w 2012 r. — że nie może tego zrobić, bo lider konsorcjum, czyli Comp, jest wyłącznym właścicielem oprogramowania kluczowego dla funkcjonowania centrali monitorowania SDE. Resort sprawiedliwości udzielił więc Compowi dwóch dodatkowych zleceń — z pominięciem procedury przetargowej. Problem polega na tym, że zrobił to bezprawnie. Kontrola Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) wykazała, że w obu przypadkach tryb z wolnej ręki był nieuzasadniony.

MS naruszyło prawo, m.in. nie zapewniając zachowania uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców. Zlecenia, za które Comp zainkasował 7,4 mln zł, mogły bowiem wykonać inne firmy. Resort sprawiedliwości odwołał się od wyników kontroli, ale KIO 31 października 2013 r. potwierdziła złamanie przepisów.

…i dyscypliny

Zdaniem UZP, doszło też do naruszenia ustawy o dyscyplinie finansów publicznych. 26 listopada 2013 r. prezes urzędu zawiadomił rzecznika dyscypliny finansów publicznych przy MS, a ten 7 stycznia 2014 r. wszczął postępowanie dotyczące Jarosława Paszkego, byłego dyrektora Departamentu Informatyzacji i Rejestrów Sądowych MS, który w imieniu MS udzielał obu zleceń Compowi.

Skazany z więzienia, budżetowi lżej

Wartą 225,7 mln zł umowę na system dozoru elektronicznego (SDE) Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) podpisało z konsorcjum Compa w styczniu 2009 r., a pierwszych skazanych wyposażono w elektroniczne obrączki we wrześniu 2009 r. SDE pozwala odbywać karę pozbawienia wolności poza zakładem karnym. Skazany kontrolowany jest za pośrednictwem umieszczonego na nodze nadajnika, który pokazuje, czy nie opuszcza on miejsca wskazanego przez sąd. System umożliwia mu normalną pracę i życie. Przynosi też duże oszczędności.

Za jednego skazanego MS płaci konsorcjum 564 zł za miesiąc. Dla porównania — pobyt przestępcy w więzieniu kosztuje budżet 2,5 tys. zł miesięcznie. Średni wymiar kary w SDE to 140 dni. Z elektronicznych kajdanek korzystają najczęściej osoby młode: sprawcy kradzieży i włamań, wypadków drogowych i przemocy domowej. Warunki narzucone przez sąd narusza mniej niż 10 proc. z nich.

— Wciąż analizujemy też zasadność wystąpienia do sądu o unieważnienie umów zawartych przez MS w tej sprawie — dodaje Anita Wichniak-Olczak, rzecznik UZP. Co na to wszystko resort? Kwestionuje ustalenia UZP i KIO. Patrycja Loose twierdzi, że postępowania z 2010 i 2012 r. „były prowadzone z zachowaniem wszystkich wymogów Prawa zamówień publicznych”. Zaznacza, że pozytywną ocenę funkcjonowania SDE wydała też ostatnio Najwyższa Izba Kontroli (NIK).

— Rzeczywiście pozytywnie oceniliśmy funkcjonowanie systemu i jego dobry wpływ na odciążenie więzień. Nie badaliśmy jednak w ogóle kwestii przetargów i zleceń, bo w tym samym czasie zajmowały się nimi UZP i KIO — precyzuje Paweł Biedziak, rzecznik NIK.