Resorty spierają się o miedziowy podatek

GRA, PAP
opublikowano: 03-01-2012, 00:00

Dwugłos w rządzie w kwestii podatku od wydobycia kopalin. Skarb chce, by był kosztem podatkowym. Fiskus jest na „nie”.

Od kilkunastu tygodni kurs KGHM faluje w rytm informacji płynących z rządowych gabinetów. Pierwszy impuls dał premier Donald Tusk w exposé z 18 listopada. Zapowiedział wprowadzenie podatku od wydobycia kopalin, głównie miedzi i srebra, a kurs KGHM runął. Kolejne dołki zaliczał w miarę napływu kolejnych informacji o formie podatku. Wczoraj kurs zyskał prawie 7 proc. I znów za sprawą podatku. W projekcie ustawy o podatku znalazły się bowiem wzory, które w większym stopniu niż poprzednio uwzględniają koszty wydobycia metali.

— Projekt ustawy, zawierający nowy sposób wyliczenia kwoty podatku, jest zdecydowanie korzystniejszy dla KGHM od pierwotnych propozycji resortu finansów — zauważa Michał Marczak, szef analityków Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

„Nowe wzory równoważą przychody budżetowe z tytułu podatku z zyskami podmiotów wydobywających miedź i srebro. Modyfikacja dotyczy przede wszystkim górnych poziomów cenowych. Pozwoli to nie tylko na utrzymanie, ale też na zwiększenie produkcji górniczej” — czytamy w projekcie ustawy. W sytuacji bardzo poważnej dekoniunktury na rynku metali stawka wyniesie 1 proc., co zdaniem ustawodawcy „sytuuje wysokość obciążenia podatkowego na poziomie zbliżonym do obciążenia opłatą eksploatacyjną. Stawka podatkowa na okres załamania rynku będzie należeć do jednych z najniższych na świecie”. Z szacunków resortu finansów wynika, że podatek przyniesie w 2012 roku budżetowi około 1,8 mld zł, a w kolejnych latach po ok. 2,2 mld zł. Projekt ustawy nie przewiduje uznania nowego podatku jako kosztu podatkowego (obniżyłby wtedy podstawę opodatkowania). Takie ujęcie zaproponował jednak wczoraj Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa.

— Jeśli do tego dojdzie, będzie to dla KGHM bardzo ciekawe rozwiązanie — uważa Michał Marczak. Ministerstwo Finansów prezentuje jednak twarde stanowisko— podatek nie powinien być kosztem podatkowym. Resort zapewnia, że troszczy się w ten sposób o samorządy. „Nieuznanie podatku od wydobycia niektórych kopalin za koszt w podatkach dochodowych podyktowane jest przede wszystkim staraniem o zachowanie przychodów jednostek samorządu terytorialnego na niepogorszonym poziomie i ochroną, w ten sposób, społeczności lokalnej przed skutkamiwprowadzenia podatku” — głosi komunikat resortu finansów. Przeciwko proponowanej konstrukcji podatku protestował w zeszłym tygodniu wicepremier Waldemar Pawlak. Uznał, że „potrzebne jest rozwiązanie bardziej pasujące do KGHM, bo obecnie przyjęta progresja podatkowa prowadzi do paradoksalnej sytuacji, w której w miarę wzrostu cen miedzi spada zysk KGHM”.

ZARZĄD: podatek to ryzyko strat

Zarząd KGHM stwierdził wczoraj jasno, że wprowadzenie podatku od wydobycia miedzi i srebra wiąże się z istotnym ryzykiem ponoszenia przez spółkę strat finansowych. Taką opinię zawarł w specjalnym raporcie oceniającym proponowaną strukturę podatku. „Historyczna symulacja podatku dla wyników KGHM z ostatnichczterech lat wskazuje, że obniżyłby rentowność grupy o 5,3 mld zł” — szacuje zarząd w raporcie. Władze KGHM wyliczyły też, że struktura podatku wprowadza obszary cenowe, dla których, mimo wzrostu ceny miedzi, jej produkcja byłaby nieopłacalna. Jest to przedział od 35 do 53 tys. zł za tonę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu