Respect Energy szykuje skok

Respect Energy, specjalizujący się w obrocie energią, prognozuje w tym roku skokowy wzrost przychodów i zysków. Inwestuje w słońce, myśli o wietrze.

Zielona energia ma wzięcie. Respect Energy (RE), czyli dawny TRMEW Obrót, specjalizujący się w obrocie i sprzedaży prądu pochodzącego z odnawialnych źródeł energii, zapowiada dwukrotny wzrost rezultatów finansowych w tym roku.

- W 2020 r. skonsolidowane przychody wyniosły 2,7 mld zł, a zysk brutto 40 mln zł. W 2021 r. zakładamy wzrost – przychodów do ok. 5 mld zł, a zysku brutto do 60-80 mln zł – zapowiada Sebastian Jabłoński, prezes i główny akcjonariusz (95 proc.) RE.

Firma spodziewa się bardzo wysokiej dynamiki po stabilnym 2020 r. Wzrost zahamowała pandemia, teraz mają go przyspieszyć ubiegłoroczne inwestycje - w ludzi i technologię.

Słoneczne inwestycje, wiatrowe ambicje
Słoneczne inwestycje, wiatrowe ambicje
W biurze Respect Energy, którego właścicielem jest Sebastian Jabłoński, na ścianie wiszą wiatraki, ale firma inwestuje na razie w prąd ze słońca. Wiatrowe ambicje ma, owszem, ale z ich realizacją czeka na wykreślenie z przepisów zasady 10h.
Marek Wiśniewski

Niepewny wpływ obliga

Biznes RE opiera się dziś głównie na hurtowym handlu energią elektryczną, który odpowiada za ok. 90 proc. obrotów. Handel ma charakter międzynarodowy, bo firma działa na 21 rynkach, głównie europejskich. W 2020 r. jej obroty energią sięgnęły 60 TWh, a w tym – wedle prognozy - ma to być 140-160 TWh. To prawie tyle, ile w rok zużywa Polska.

- Docelowo chcemy osiągnąć równowagę pomiędzy handlem hurtowym, detalicznym i wytwarzaniem energii z odnawialnych źródeł energii – zapowiada Sebastian Jabłoński.

Dla handlu hurtowego kluczowe znaczenie może mieć w tym roku planowane przez rząd zniesienie tzw. obliga giełdowego, czyli obowiązku sprzedawania poprzez giełdę blisko 100 proc. wyprodukowanej energii. Kiedy w 2017 r., z przyczyn formalno-prawnych, obligo dla potężnej grupy PGE spadło do 15 proc., grupa zaczęła ograniczać handel na parkiecie na rzecz pozagiełdowych umów dwustronnych. Dla branży oznaczało to dyskusje na temat malejącej reprezentatywności cen z giełdy oraz rosnącej przewagi biznesowej PGE. Obligo w końcu jednak przywrócono, a teraz temat jego zniesienia powraca.

Czym to zaowocuje?

- Trudno przewidzieć, jaki dokładnie wpływ na rynek będzie miało zniesienia obliga giełdowego. Możemy zakładać spadek płynności na rynkach terminowych, co jednak nie powinno przełożyć się na rynek spot, który służy głównie do bilansowania portfela – zaznacza Sebastian Jabłoński.

Obligo to wyzwanie
Grzegorz Onichimowski
były prezes Towarowej Giełdy Energii

Jeśli rządowy pomysł zniesienia obliga giełdowego na handel energią zostanie wprowadzony w życie, to dla niezależnych spółek obrotu [nie powiązanych z wytwórcami prądu – red.] może to być problem, ale może to też oznaczać okazje. Wydaje się, że na rynku spot [natychmiastowym – red.] dużych zmian nie będzie. Zdecydowanie większe ryzyko wiąże się z rynkiem terminowym. Transakcje pomiędzy spółkami dużych grup energetycznych dotychczas go stabilizowały, a teraz ich może zabraknąć. Rynek będzie nieprzewidywalny, a to może oznaczać wyzwanie np. dla animatorów rynku.

Wiatrowe ambicje

W handlu detalicznym, czyli sprzedaży prądu bezpośrednio do odbiorców końcowych, idzie RE dobrze.

- Sprzedaż bezpośrednio do firm uruchomiliśmy relatywnie niedawno, a w czwartym kwartale 2020 r. liczba klientów wystrzeliła. Z pięciu tysięcy klientów biznesowych mamy 15 tys. na koniec kwartału. Początek 2021 r. pokazuje, że to tempo nie słabnie – mówi Sebastian Jabłoński.

RE stara się dotrzeć głównie do małych i średnich firm, zainteresowanych swoim wpływem na klimat i środowisko.

- Często są to firmy będące częścią korporacji ponadnarodowych, eksporterzy albo firmy chcące wyróżnić się na tle konkurencji – tłumaczy Sebastian Jabłoński.

W inwestycjach w odnawialne źródła energii RE stawia głównie na razie na fotowoltaikę. W lutym uruchomiła budowę farmy fotowoltaicznej o mocy 203 MW, która ma być największym takim kompleksem w Europie Środkowo-Wschodniej. Powstanie na Pomorzu, we współpracy z niemieckim Goldbeck Solar.

- Inwestujemy przede wszystkim w wielkoskalową fotowoltaikę, ale z sektorem wiatrowym też wiążemy ambicje. Czekamy jednak na zniesienie zasady 10h (czyli ograniczenia odległościowego dla nowych inwestycji wiatrowych – red.) – mówi Sebastian Jabłoński.

RE ogłaszał w zeszłym roku, że interesuje się również działalnością finansową. Przejęty wcześniej dom maklerski miał być bazą dla tego typu przedsięwzięć.

- Na tym etapie nie ujawniamy, czy i kiedy uruchomimy taki biznes. Interesowałoby nas oferowanie usług maklerskich związanych z handlem na rynkach energii i na rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla – mówi Sebastian Jabłoński.

Przyśpieszać czy nie?

Szeroko zakrojone inwestycje w OZE są kapitałochłonne. Czy RE byłoby zainteresowane partnerem kapitałowym?

- Prowadzimy rozmaite rozmowy i rozważania na temat dalszego rozwoju. Finansowanie zewnętrzne na pewno przyśpieszyłoby ekspansję Respect Energy, ale nie podejmujemy na razie żadnych decyzji w tej kwestii – ucina Sebastian Jabłoński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane