Restauracyjnym szlakiem: Nostalgiczna parka

aktualizacja: 16-03-2017, 11:54

Lubimy maleńkie miejsca z autentyczną kuchnią polską. Wpadliśmy tym razem (ponownie) do otulonej śniegiem podwarszawskiej Karczmy Żywieckiej.

Lubimy maleńkie restauracje z autentyczną kuchnią polską. Wpadliśmy tym razem (ponownie) do otulonej śniegiem podwarszawskiej Karczmy Żywieckiej.
W lecie odwiedzamy ją regularnie w Wiązownej (trasa na Lublin), krążąc na rowerach po Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Zajadamy się tam zawsze najlepszą chyba na Mazowszu borowikową z łazankami.  Tym razem przyjechaliśmy (dla odmiany) samochodem i przekornie skusiliśmy się na zupełnie inny zestaw. Kapuśniak, pierogi domowe Firmowe. Całość 13 zł. Wierzyć się nie chce, że takie ceny jeszcze przetrwały w okolicy. A jak było? Kapuśniak przywrócił wspomnienia z przeszłości. Był aromatycznie treściwy.
Pierogi z mięsem zdecydowanie własnej roboty. Były z wody (nieodsmażane) z okrasą. Casto też było takie jak trzeba. Pierogi wypełniono delikatnym, mięsnym farszem. Żadni tam „fryzjerzy”. Dla niewtajemniczonych to kupowane w sklepach i odmrażane później w restauracyjnych kuchenkach mikrofalowych torebki (otwierane potem nożyczkami). Tym domowym, w Żywieckiej, dodaliśmy do smaku po parę kropelek maggi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stanisław J. Majcherczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Restauracyjnym szlakiem: Nostalgiczna parka