Czy Computerlandowi potrzebna jest restrukturyzacja? Spółka uspokaja i twierdzi, że nie widzi dla siebie zagrożeń.
Po informacji o przegraniu przetargu na Raport dla policji akcje Computerlandu (CL) potaniały prawie o 7 proc. Wczoraj notowania spółki spadły o 2 proc., tym razem po doniesieniach „PB” o możliwej fuzji Emaxu i Ster-Projektu. Czy kolejne przegrywane kontrakty i ruchy konsolidacyjne na rynku oznaczają, że warszawski integrator wymaga restrukturyzacji?
— Nie ma takiej potrzeby. Przegrywamy w sektorze publicznym, ale nadrabiamy w komercyjnym. W przemyśle mieliśmy w III kwartale 2003 r. czterokrotnie wyższe obroty niż w I kwartale — uspokaja Tomasz Sielicki, szef spółki.
Firma — zatrudniająca w grupie 1,5 tys. pracowników — nie planuje zwolnień grupowych.
W 2003 r. CL przegrał konkursy na informatyzację PKO BP i PZU czy budowę CEPiK. W sumie to kontrakty za grubo ponad 1 mld zł.
CL jednak nadrabia w mniej znanych projektach: m.in wraz z HP zinformatyzuje Lukas Bank, ze Schlumberger Sema wdroży system finansowo-księgowy w TP SA.
— Do końca roku powinniśmy podpisać jeszcze kilka średnich kontraktów. Wyniki powinny być na poziomie ubiegłorocznym, a w kolejnych latach rosnąć powyżej 5 proc., bez uwzględnienia przychodów z projektów offsetowych — mówi prezes CL.
Tomasz Sielicki nie ma też obaw związanych z ewentualną fuzją Emaxu ze Ster-Projektem.
— Przy fuzjach też są problemy i trzeba ponieść określone nakłady. A jeżeli dojdzie do fuzji, to ubędzie nam jeden konkurent — uspokaja Tomasz Sielicki.