Filmowi poświęcono kilka materiałów w najnowszym numerze popularnego magazynu „Vanity Fair”. Na okładce Michael Douglas (odtwórca roli Gordona Gekko) siedzi na sztabkach złota. Pieniądze w nowej części filmu czuć dosłownie wszędzie.

Jest to pierwsza produkcja poświęcona finansowej zapaści w 2008 roku. Diaboliczny bankier Gekko wychodzi po 23 latach z więzienia i próbuje się odnaleźć w świecie nowoczesnych finansów. Jak się okazuje, okazji do manipulacji jest jeszcze więcej niż wcześniej.
Stone bardzo długo czekał na właściwy moment nakręcenia drugiej części filmu obnażającego świat finansjery. Trudno o lepszy czas niż obecnie. - Mamy upadek kapitalizmu, mamy upadek naszej społeczności. Nasza rzeczywistość zaczyna się zmieniać – mówi Stone w rozmowie z reporterem „Vanity Fair”.
Sam reżyser przez wiele lat widział z bliska na czym polega praca w finansach, zajmował się nimi jego ojciec. - Mój ojciec chciał bym trafił na Wall Street, ale nie byłem zbyt dobry w matematyce - mówi.
I postanowił stanąć po drugiej stronie barykady. Znany jest z krytyki kapitalizmu i prawicowych ideologii politycznych. Utrzymuje przyjacielskie stosunki z Fidelem Castro i Hugo Chavezem. Rzeczywistość Wall Street ocenia bardzo negatywnie. - Próbowałem zrozumieć to, co stało się w Enronie, przeczytałem trzy książki i nie mogłem zrozumieć tej pier… sprawy – mówi ostro Stone.
Sequel filmu z 1987 roku ma znamienny tytuł „Wall Street: Pieniądz nie śpi”. Oprócz Douglasa w obsadzie znajdują się Shia LaBeouf, Josh Brolin, Carey Mulligan, Susan Sarandon i Frank Langella.
Zobacz zwiastun filmu
