Riverside krąży nad Polską

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-09-16 07:00

Jeden z najaktywniejszych funduszy na świecie nad Wisłą od kilku lat nic nie kupił. Teraz szuka rentownych spółek o wartości do 150 mln EUR.

Polska to bardzo atrakcyjny rynek — tak Riverside, globalny fundusz private equity, tłumaczył kilka lat temu otwarcie biura w Warszawie. Na zapowiedziach się na razie skończyło — od przejęcia w styczniu 2006 r. MK Żary fundusz nad Wisłą nic nie kupił. Mimo że w 2008 r. przejął 31 spółek, z czego 11 w Europie.

— Jesteśmy w Polsce aktywni, badamy szanse inwestycyjne. Ostatnio przyglądaliśmy się uważnie spółkom z sektorów spożywczego, medycznego i odzieżowego. Wyceny spółek w 2008 r. były w Polsce wyższe niż w Europie Zachodniej. Można zaakceptować premię cenową ze względu na dynamikę rozwoju w Polsce w wysokości 1-2 punkty w mnożniku cena/EBITDA, ale nie 5 — tłumaczy Adam Pietruszkiewicz, wiceprezes Riverside.

Bessa sprawiła, że wyceny spadły.

— Obecnie wyceny wróciły do normalnych poziomów. Minie przypuszczalnie jeszcze około dwanastu miesięcy, zanim giełda w pełni odżyje, po czym wyceny prawdopodobnie ponownie poszybują na poziom zupełnie nieodzwierciedlający rzeczywistej fundamentalnej wartości spółek. Dlatego 70 procent czasu obecnie poświęcamy na intensywne poszukiwanie firm w Polsce. Chciałbym zamknąć transakcję jeszcze w tym roku, a najpóźniej w pierwszym kwartale 2010 — zapowiada Adam Pietruszkiewicz.

Riverside może myśleć o zakupach — wciąż nie wydał wszystkiego z 320 mln EUR zebranych w 2007 r., a według rynkowych wieści wkrótce zakończy uzyskiwanie kapitału do kolejnego europejskiego funduszu.

Riverside szuka spółek o wartości 15-150 mln EUR i EBITDA ponad 2 mln EUR. A co musi mieć firma, by skusić fundusz?

Więcej w środowym "Pulsie Biznesu".