Robert szuka wspólnika
Sieć supermarketów Robert chce do końca 2000 r. odzyskać pełną kontrolę nad spółką. Musi jednak najpierw znaleźć pieniądze na wykupienie udziałów od Auchan i spłatę zobowiązań.
Francuska grupa Auchan będzie prawdopodobnie musiała pożegnać się z planami przejęcia większościowych udziałów w sieci supermarketów Robert. Zarząd polskiej firmy, zniechęcony wieloletnimi próbami uzyskania od Francuzów funduszy na rozwój sklepów i nawiązania bliższej współpracy w zakresie logistyki, chce do końca tego roku odkupić należące do francuskiego potentata 45 proc. udziałów w spółce. Oznacza to również, że sklepy Robert prawdopodobnie nie staną się zaczątkiem sieci supermarketów Atac, organizowanej przez należącą do grupy Auchan firmę ISMS. Jej przedstawiciele na razie nie komentują rozmów z Robertem.
— Będziemy poszukiwać nowego partnera z branży handlowej, który wzmocniłby firmę kapitałowo i umożliwił jej dalszy rozwój — zapowiada Robert Przytuła, prezes zarządu spółki Robert.
Kłopoty z kondycją
Aby móc na powrót uzyskać pełną kontrolę nad spółką, Robert Przytuła musi jednak pokonać wiele problemów, przede wszystkim finansowych. Firma potrzebuje między innymi środków na wykupienie udziałów od Auchan. Robert Przytuła ma nadzieję uzyskać je ze sprzedaży należącego do firmy domu handlowego Feniks w Warszawie.
— Powinno to nam przynieść 20 mln zł — twierdzi prezes.
Jego zdaniem,początkowo zakupem obiektu zainteresowany był Auchan, wpłacił nawet zaliczkę. Ostatecznie jednak w pierwszych dniach listopada Francuzi wycofali się, obiecując jedynie pomóc w znalezieniu kontrahenta.
Tymczasem kondycja firmy nie jest najlepsza. Robert spłaca 2,8 mln USD (12,6 mln zł) pożyczki wziętej w 1997 r. od Auchan na modernizację Feniksa. Na dodatek Robert ma 7 mln zł przeterminowanych długów wobec swoich dostawców. Prezes spółki przyznaje jednocześnie, że na działalności handlowej firma notuje obecnie straty.
— Są one jednak niewielkie, a w ostatnich miesiącach dzięki oszczędnościom i redukcji zatrudnienia w administracji, firma zaczęla przynosić zyski. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży Feniksa chcemy zaś w pierwszej kolejności przeznaczyć na uregulowanie długów wobec dostawców — twierdzi Robert Przytuła.
Bezowocne próby
Zdaniem Roberta Przytuły, na problemy firmy i decyzję o rozstaniu z francuską grupą handlową miały wpływ wieloletnie bezowocne próby nawiązania bliższej współpracy i otrzymania pieniędzy na powiększenie sieci sklepów.
— W prowadzonych z nami rozmowach Auchan proponował pieniądze na utworzenie zaledwie 2-3 nowych sklepów. Stale natomiast wywierał nacisk chcąc przejąć większościowe udziały w naszej firmie. W związku z brakiem gwarancji dalszego rozwoju i spłaty zobowiązań wobec dostawców nie mogliśmy się na to zgodzić — twierdzi Robert Przytuła.
Robert negocjował z Auchan również możliwość utworzenia wspólnego działu zakupów, co miało umożliwić zwiększenie marż polskiej firmy o 7-8 proc. Na potrzeby tej współpracy w 1998 r. Robert uruchomił w Warszawie magazyn centralny, który rok później zmuszony był zamknąć ze względu na brak dalszego zainteresowania grupy Auchan współpracą w dziedzinie logistyki.
Problemy Roberta wiążą się również z rosnącą silną konkurencja ze strony zagranicznych supermarketów, takich jak REMA 1000, Leader Price czy Champion.