Robot w fabryce kryształów

Dzięki nowoczesnym obrabiarkom mała firma z Mazowsza podbija Azję

Juropol to jeden z największych w UE wytwórców syntetycznego szafiru, wykorzystywanego do produkcji diod LED, szkiełek zegarkowych, wysokiej wytrzymałości tłoków i łożysk oraz w optyce. Niemal wszystkie wyroby rodzinnej firmy z podwarszawskiego Ożarowa trafiają za granicę, głównie do Azji. Przedsiębiorstwo trzykrotnie podniosło wydajność linii produkcyjnej dzięki zastosowaniu Robodrilla, obrabiarki CNC (sterowanie komputerowe) japońskiego koncernu FANUC (Factory Automatic Numerical Control).

— Urządzenie wykorzystujemy do cięcia, wiercenia i szlifowania kryształów szafiru. Głównymi produktami są 2-, 4- i 6-calowe wałki szafirowe. Od Robodrilla zaczyna się proces obróbki, kolejnymi etapami jest szlifowanie na płasko lub na okrągło na szlifierkach CNC — wskazuje Marcin Gadomski, zastępca dyrektora produkcji w Juropolu.

Struktura kryształu szafiru jest podobna do struktury szkła. Tymczasem typowy Robodrill to maszyna do obróbki metalu. Obrabiarkę trzeba było więc zmodyfikować. Na szczęście urządzanie ma budowę modułową, czyli poszczególne elementy łatwo można łączyć w różnych kombinacjach funkcjonalnych. Zmiana polegała m.in. na opracowaniu i wykonaniu dużego system uzdatniania chłodziwa — specjalnego koncentratu z wodą — z licznymi komorami osadczymi.

— Chodzi o to, by do maszyny dostawało się jak najczystsze chłodziwo, a krąży go 7 do 10 tys. litrów. Szafir jest niezwykle twardy, przy obróbce powstają bardzo wysokie temperatury, więc odpowiednie chłodzenie to konieczność — tłumaczy Marcin Gadomski.

Kolejna adaptacja wynikała z tego, że każdy kryształ jest niepowtarzalny. Nie można więc ustawić w urządzeniu określonych parametrów i powielać operacje. Rozwiązaniem było stworzenie specjalnych systemów mocowania kryształów w maszynie.

Maszyna pracy nie zabiera

Główną korzyścią dla Juropolu jest usprawnienie pracy. Używając konwencjonalnych urządzeń tnących i wiercących, podczas ośmiogodzinnej zmiany robotnicy obrabiali najwyżej jeden kryształ, teraz — trzy.

— Od kiedy mamy Robodrilla, możemy używać narzędzi o mniejszych średnicach, bardziej zbliżonych do wymiarów finalnego produktu. Oszczędzamy więc czas dalszej obróbki i minimalizujemy straty materiału. Z 30-kilogramowego kryształu uzyskujemy średnio 1000 mm produktu, a dawniej było to około 700 mm — wyjaśnia Marcin Gadomski. Co równie ważne: instalacja robota nie spowodowała redukcji zatrudnienia. Przeciwnie, Juropol powiększył zespół, bo wzrosły moce produkcyjne.

— Wzrost liczby wytwarzanych na Robodrillu wałków postawił nas przed koniecznością zastosowania innych maszyn, np. dodatkowych szlifierek. Kilkakrotnie wzrosła liczba pieców. Skutkowało to zwiększeniem liczby pracowników z 8-10 do 30. Potrzebni okazali się dodatkowi operatorzy pieców i maszyn do obróbki szafiru — informuje Marcin Gadomski. Dodaje, że takie urządzenia jak Robodrill dają przewagę konkurencyjną tym przedsiębiorstwom, które nastawiają się na ekspansję zagraniczną. I spodziewa się, że popyt na syntetyczny szafir będzie szybko rósł. Dlatego firma planuje rozwój parku maszynowego.

Kryzys sprzyja wdrożeniom

Rynek obrabiarek CNC rośnie w Polsce o 20-25 proc. w skali roku — szacuje spółka APX Technologie, która zajmuje się ich dystrybucją i serwisem. Sprzedaje rocznie m.in. kilkadziesiąt Robodrilli. Popularność takich robotów tłumaczy choćby tym, że ich zakup może się zwrócić już po roku, jeśli są używane do naprawdę trudnych operacji.

— Przewidujemy, że nasz model spłaci się za rok, co oznacza trzyletni czas amortyzacji. To dobry wynik. Nie mamy przy tym żadnych problemów technicznych — podkreśla Mirosław Kołacki, członek zarząduspółki Marx Polska, która też kupiła takie urządzenie. O dziwo, kryzys gospodarczy zwiększył zainteresowanie maszynami CNC.

— Dotyczy to także naszego kraju. Choć — przypuszczam — polski rynek jest z 10 razy mniejszy niż niemiecki. Kiedy my na targach sprzedajemy pięć maszyn i uważamy to za sukces, nasz partner zza Odry znajduje nabywców na 50 i mówi o kiepskim roku — uśmiecha się Piotr Świdzikowski, wiceprezes APX Technologie.

Obrabiarki CNC najczęściej stosuje się w zakładach frezujących elementy aluminiowe dla przemysłu motoryzacyjnego, części AGD i RTV. Na świecie znajdują też szerokie zastosowanie w branży IT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Robot w fabryce kryształów