Nienowocześni w zarządzaniu, boją się wychylić nos poza Polskę, niechętnie korzystają z nowych instrumentów finansowych — takie cechy rodzinnych przedsiębiorców wyciąga na światło dzienne badanie gdańskiej firmy doradczej Blackpartners, przeprowadzone na ponad 2 tys. małych i średnich spółkach rodzinnych.
Zosie Samosie
Tym, co w największym stopniu wyróżnia rodzinny biznes od innych przedsiębiorstw, jest ich struktura.
— W firmach rodzinnych atmosfera skoncentrowana jest na właścicielu — mówi Mikołaj Lipiński, partner w Blackpartners. Aż 79 proc. ankietowanych firm przyznało, że zarządzaniem bieżącą działalnością zajmuje się właściciel. — Właściciele rodzinnych firm to ludzie, którzy rozwijali i zakładali biznes od samego początku. Sądzą więc, że najlepiej znają swój biznes i tylko oni potrafią go prowadzić — tłumaczy Mikołaj Lipiński.
Do tego rzadko rodzinni przedsiębiorcy zatrudniają dyrektorów zarządzających odpowiednimi częściami biznesu. Najczęściej pracują u nich dyrektorzy sprzedaży (21 proc.), kierownicy biura (20 proc.) oraz dyrektorzy produkcji (17 proc.). Jednak aż 43 proc. badanych firm nie zatrudnia żadnej takiej osoby. Głównym powodem są obawy o brak wspólnej wizji prowadzenia firmy oraz wyznawanych wartości. Rodzinni przedsiębiorcy boją się też utraty kontroli nad działalnością operacyjną przez rodzinę oraz zmniejszenia prywatności finansów firmy.
— Tym bardziej że firmowe finanse w rodzinnych biznesach często przenikają się z osobistymi — zwraca uwagę Mikołaj Lipiński. Firmy rodzinne zamknięte są także na pozyskiwanie finansowania z zewnątrz oraz nowinki w tym zakresie. Aż 79 proc. z nich w ciągu najbliższych 6 miesięcy planuje finansować się kapitałem własnym. Doceniają także kredyty, dotacje i leasing. Rzadziej stawiają na pożyczki od rodziny czy znajomych, a jeszcze większą rzadkością jest w ich przypadku korzystanie z prywatnych inwestorów i funduszy private equity, faktoringu, emisji obligacji czy wejścia na GPW.
— Jednak rodzinni przedsiębiorcy są zamknięci na nowe rozwiązania często tylko dlatego, że niewiele o nich wiedzą — uważa Mikołaj Lipiński.
Eksportować będą młodzi
Większość rodzinnych firm nie działa bez planu. Ale najważniejsza jest dla nich specjalizacja dotychczasowej działalności, rzadziej natomiast chcą ją poszerzyć o nowe rynki zbytu (38 proc.). I nie zawsze mają tu na myśli zagranicę. Tylko jedna czwarta badanych firm prowadzi działalność eksportową, a zaledwie 12 proc. chciałoby wejść na zagraniczne rynki.
— Powodem może być pewna awersja do ryzyka wśród seniorów, którzy wciąż stoją na straży założonych przez siebie biznesów. Czasem chodzi też o nieznajomość języka czy kompleksy. Młodsze pokolenie jest w tym zakresie znacznie bardziej otwarte i przychylniej nastawione do ekspansji — tłumaczy Mikołaj Lipiński. Jednak młodsze pokolenie na przejęcie władzy musi jeszcze trochę poczekać. Co prawda rodzinne firmy sukcesję wymieniają jako jeden z problemów, z którym muszą się zmierzyć, ale… jeszcze nie teraz.
— Nie wpływa on na bieżące zarządzanie firmą, więc schodzi na dalszy plan przy bardziej przyziemnych problemach — tłumaczy Mikołaj Lipiński.
A do tych należą przede wszystkim — koszty pracy, brak przejrzystego prawa, utrzymanie płynności oraz pozyskanie kapitału na inwestycje. Nie różnią się więc one zasadniczo od tych kłopotów, które na co dzień dręczą każdy biznes. Badanie pokazuje jednak również, że są obszary, w których rodzinni przedsiębiorcy potrafią wykazać się nowoczesnością. To na przykład marketing. Aż 95 proc. rodzinnych firm założyło stronę internetową, 55 proc. używa mediów społecznościowych, żeby się reklamować, a 46 proc. korzysta z reklamy w wyszukiwarkach. Znacznie mniej rodzinnych firm stawia na tradycyjne formy marketingu — drukowane ulotki czy katalogi albo reklamy w lokalnych mediach.
— Pod tym względem rodzinne firmy są nawet bardziej innowacyjne niż tradycyjny biznes — twierdzi Mikołaj Lipiński.
Potwierdzają to dane GUS, z których wynika, że w 2014 r. tylko 65 proc. przedsiębiorstw posiadało stronę internetową, a zaledwie 21,7 proc. — korzystało z mediów społecznościowych. Ponadto rodzinni przedsiębiorcy inwestują w wiedzę. Większość z nich bierze udział w konferencjach, warsztatach i szkoleniach zewnętrznych oraz spotkaniach branżowych i targach.


