Rok 2000 zagraża bankomatom

Marcin Bołtryk
opublikowano: 1999-12-10 00:00

Rok 2000 zagraża bankomatom

Producenci liczą na wzrost sprzedaży POS-ów

OSTROŻNOŚĆ: Radzę wybrać przed sylwestrem większą ilość gotówki, aby nie korzystać z bankomatów. Nad poprawnością ich działania będą czuwać specjalnie sztaby, nie można jednak wykluczyć usterek — przestrzega Cezary Mąkosa, wiceprezes firmy Siemens Nixdorf Retail and Banking Systems. fot. Małgorzata Pstrągowska

Producenci bankomatów i bankowcy odradzają korzystanie z tych urządzeń w noc sylwestrową. Zaznaczają, że nawet jeśli nie zawiedzie maszyna, to jest ona ledwie częścią systemu.

W Polsce działa około 3,5 tys. bankomatów. Większość z nich to maszyny, których głównym zadaniem jest wypłata pieniędzy.

Sylwestrowe obawy

Producenci bankomatów i bankowcy nie kryją obaw związanych z nadejściem 2000 roku.

— Teoretycznie nie powinna wystąpić żadna poważna usterka. Nie można tego jednak wykluczyć. Bankomat jest tylko częścią systemu. Wystarczy awaria jednego z ogniw (np. serwera), aby i bankomat przestał poprawnie działać — tłumaczy Cezary Mąkosa, wiceprezes firmy Siemens Nixdorf Retail and Banking Systems, produkującej tego typu urządzenia.

Zaznacza on, że przełom lat 1999 i 2000 nie jest jedyną kłopotliwą datą.

— Najstarszy z naszych bankomatów działających w Polsce został wyprodukowany w 1995 r. Wszystkie posiadają stosowne oprogramowanie pozwalające na bezawaryjne przetrwanie tzw. krytycznych dat. Jednak serwis będzie cały czas w pogotowiu, aby jak najszybciej usunąć ewentualne usterki — informuje Cezary Mąkosa.

Również Janusz Strzelecki, dyrektor departamentu produktów i systemów płatniczych w PKO BP, odradza korzystanie z bankomatów w noc sylwestrową. Obawy przed kryzysem mogą doprowadzić do znacznego wzrostu sum wypłacanych pieniędzy.

— Jesteśmy do tego przygotowani, jednak nie wykluczam, że w sporadycznych przypadkach może w niektórych urządzeniach zabraknąć gotówki — przyznaje Janusz Strzelecki.

Bankomat wyposażony w podstawowe funkcje kosztuje około 40 tys. DEM (80,8 tys zł). Za bardziej skomplikowaną maszynę, posiadającą mocniejszy sejf i umożliwiającą np. dokonywanie przelewów i wpłat, trzeba zapłacić 60 tys. DEM (132 tys. zł).

Cezary Mąkosa szacuje on, że w Polsce sprzedaje się około 1 tys. bankomatów rocznie.

Nowe produkty

Nowością, która może pojawić się w bankach w 2000 roku, są drukarki stanów kont.

— Jest to bardzo łatwe w obsłudze urządzenie. Dzięki temu klient uzyska szybciej i taniej informacje, na których udzielenie musiał czekać w kolejce — informuje Cezary Mąkosa.

Banki mogą wyposażyć swoje placówki w sejfy kasowe. Jest to rodzaj bankomatu przeznaczonego do wewnętrznego użytku. W trakcie wypłaty maszyna sama wydaje odliczoną gotówkę. Dzięki temu kasjer nie musi już siedzieć w boksie za szybą, a operacje mogą być realizowane bezpośrednio zza lady czy biurka. Producenci urządzeń podkreślają, że dzięki temu pracownicy są bliżej klientów.

— Bankomat jest drogim urządzeniem. Wydaje mi się nieekonomicznym posunięciem dodatkowe opłacanie pracownika, który będzie go obsługiwał, jeśli klient może zrobić to sam — uważa Janusz Strzelecki.

Eksperci w branży uważają, że w 2000 roku spadnie popyt na bankomaty, wzrośnie natomiast znacznie sprzedaż POS-ów, czyli terminali wykorzystywanych w punktach handlowo-usługowych. Mogą one kosztować nawet od 500 do 600 USD (2,12 do 2,55 tys. zł)

— Terminali jest stanowczo za mało. Ich liczba nie odpowiada rozwojowi rynku kart — potwierdza Janusz Strzelecki.

Marcin Bołtryk