Rok węża to czas chińskich inwestycji

Bank of China zapowiada inwestycje w polski przemysł i motoryzację. Polacy natomiast podbiją Państwo Środka mlekiem i jogurtami

— Rok 2012 był czasem zacieśniania relacji politycznych między Polską a Chinami. Rok 2013 będzie przełomowy — to czas rozwoju relacji biznesowych między oboma krajami — mówi Bartosz Komasa, reprezentujący w Polsce Bank of China. 2013 to chiński rok węża, czas ludzi mądrych, rozsądnych i przedsiębiorczych. W Polsce ma być czasem chińskich inwestycji.

— Działamy w Polsce około pół roku i mamy już 40 biznesowych klientów. Zgłasza się do nas coraz więcej firm chińskich szukających finansowania i proszących o wsparcie w poszukiwaniu w Polsce partnerów biznesowych. Zgłaszają się także firmy polskie chcące wejść na rynek chiński — mówi Bartosz Komasa.

Wiarygodna agencja

Jeszcze niedawno przedstawiciele chińskich firm zakładali, że — podobnie jak w Afryce — będą w stanie sami realizować projekty. Dziś nie widzą na to szans bez współpracy z polskimi instytucjami i firmami.

— Zwłaszcza z grupy Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), która jako spółka skarbu państwa jest dla chińskich firm gwarantem stabilności biznesu. Chiński LiuGong — dzięki współpracy z ARP — już kupił zakład maszyn budowlanych w Stalowej Woli, a chińskie firmy planują kolejne akwizycje w polskim przemyśle — mówi Bartosz Komasa.

Chińczycy chcą kupić Fabrykę Łożysk Tocznych w Kraśniku, ale — według informacji „PB” — przyglądają się także Rafametowi oraz Fabryce Pojazdów Szynowych z Poznania. — Agencja jest także właścicielem stref ekonomicznych i wielu atrakcyjnych gruntów, na których chińskie firmy chciałyby inwestować w projekty solarne, ale czekają na zakończenie prac związanych z ustawą o OZE — mówi Bartosz Komasa.

Energetyka to zresztą — oprócz infrastruktury — sektor, w którym Chińczycy od miesięcy zapowiadają aktywne działania. Na tym jednak nie koniec. Kolejną branżą, o którą chińskie firmy pytają Bank of China oraz chińską kancelarię YINGKE, która niedawno weszła do Polski, jest motoryzacja.

— Nie chodzi jednak o inwestycje, które zapowiada wicepremier Janusz Piechociński, czyli wejście inwestora do FSO. Chińskich partnerów interesują firmy prężnie działające, mające dostęp do sieci dystrybucji w Polsce i w Europie — mówi Bartosz Komasa. Szczegółów nie ujawnia, ale nieoficjalnie wiadomo, że przedsiębiorcy z Państwa Środka są zainteresowani m.in. motoryzacyjnymi projektami Boryszewa z grupy Romana Karkosika.

Polska żywność

Kolejną strategiczną dla Chińczyków branżą jest sektor spożywczy. — W grę wchodzi dokapitalizowanie polskich firm przez chińskie przedsiębiorstwa, by mogły zwiększyć produkcję na potrzeby rynku chińskiego. Mówimy przede wszystkim o dostawcach mleka i jego przetworów — podkreśla Bartosz Komasa.

Rozwój przemysłu spowodował, że środowisko Chin jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych. Tymczasem poprawiający się status materialny Chińczyków powoduje, że stać ich na zakup zagranicznej zdrowej żywności. Dlatego też chętnie kupią polskie mleko, sery, jogurty czy soki. Zbigniew Janicki, prezes firmy Trade Trans, która przewozi towary z Chin do Europy, mówił niedawno „PB”, że szuka w Polsce towarów, którymi można zapełnić statki i pociągi, by nie wracały do Chin puste. Stawia głównie na produkty mleczne, choć jak podkreśla, nie wypełnią one luki w wymianie handlowej między Polską a Państwem Środka.

Tym bardziej że Chińczycy chętnie ściągną do siebie naszych producentów. Bartosz Komasa twierdzi, że w II kw. należy spodziewać się informacji dotyczących planów budowy przez polską firmę zakładu, który będzie dostarczał produkty mleczne. Nazwy nie ujawnia, ale już wcześniej wejście na chiński rynek zapowiadała Mlekovita. Także w II kw. powinna być znana nazwa polskiej firmy z sektora materiałów budowlanych, która także planuje budowę fabryki w Chinach.

OKIEM EKSPERTA

Jesteśmy otwarci na Chiny

ARKADIUSZ KRĘŻEL

szef rady nadzorczej Boryszewa były prezes ARP

Chińskie firmy, nawet prywatneC lubią mieć państwowego providera wspierającego ich działania na rynkach, na które dopiero wchodzą. Dobrze, że w Polsce taką rolę może pełnić Agencja Rozwoju Przemysłu. Nie dziwię się też, że chińscy przedsiębiorcy przyglądają się działalności motoryzacyjnej grupy Boryszew. Mieliśmy sporo zapytań i kontaktów z przedstawicielami tamtejszego biznesu. Jesteśmy otwarci na współpracę. Mamy także fabrykę w chińskim Dalianie, która technologicznie znacznie odbiega od innych naszych zakładów, ale jeśli znajdziemy chińskiego partnera, chętnie ją rozwiniemy.

98,3 mln EUR To wartość polskich inwestycji w Chinach na koniec 2011 r. W tym roku zapowiadane są kolejne duże projekty…

301,7 mln EUR …tyle natomiast sięgnęły chińskie inwestycje bezpośrednie w Polsce na koniec 2011 r. W ubiegłym roku kwota znacznie się zwiększyła, bo Liugong kupił zakład maszyn budowlanych Huty Stalowa Wola. Zapłacił około 150 mln zł, a drugie tyle przeleje w ratach przez pięć lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane