Rolimpex wyjdzie z cukru
BĘDĄ PROFITY: Zdaniem Romana Młyńca, prezesa Rolimpexu, planowana restrukturyzacja holdingu powinna znacząco zmniejszyć koszty i w przyszłym roku dać pierwsze zyski. fot. Borys Skrzyński
Rolimpex zamierza pozbyć się spółek z sektora cukrowniczego oraz zbożowego, a przewidywane wpływy z procesu deinwestycyjnego mają wynieść około 70 mln zł. Podstawowym źródłem przychodów ma stać się produkcja w zakresie pasz i nasiennictwa.
Jeszcze w tym roku pod młotek pójdą młyny i spółki cukrownicze. To właśnie one w dużym stopniu nie pozwalają na osiągnięcie zysków.
Odchudzenie struktur
— Nadrzędnym celem jest restrukturyzacja, która zagwarantuje pozyskanie inwestora strategicznego. Poprzedni zarząd nie był w stanie udźwignąć ciężaru, który na nim spoczywał — podkreśla Roman Młyniec, prezes Rolimpexu.
Warszawski holding zamierza do końca roku odchudzić własne struktury. Docelowo pozostanie 15 spółek działających w ramach Rolimpexu oraz 12 zależnych.
— Posiadanie 83 spółek jest nieczytelne dla każdego inwestora. Obecnie postawiliśmy 30 spółek w stan likwidacji — wyjaśnia Roman Młyniec.
Podstawą pasze
Zarząd spółki zamierza zmienić całkowicie wizerunek Rolimpexu. W pierwszym rzędzie chce odejść od formuły konglomeratu zajmującego się niemal wszystkim, a skupić się przede wszystkim na działalności produkcyjnej, w mniejszym stopniu na handlu.
— Sektor, na którym postanowiliśmy się skoncentrować, to produkcja pasz, obecnie stanowiąca jedną trzecią łącznych przychodów spółki. Ponadto chcemy zostawić zyskowne spółki, które wspierają produkcję tego towaru. Głównie są to elewatory zbożowe — informuje Andrzej Budziński, wiceprezes zarządu Rolimpexu.
Drugim strategicznym sektorem ma być nasiennictwo. Restrukturyzacja spowodowała, że obecnie działają w tym zakresie dwie spółki, a nie trzynaście, jak to miało miejsce przed procesem zmian.
— Nasiennictwo przynosi nam niewielką stratę, ale pod koniec roku powinniśmy wyjść na zero — szacuje Roman Młyniec.
Bez cukru i młynów
Kierownictwo Rolimpexu planuje do 2000 roku rezygnację z działalności produkcyjnej na rynku cukru i pozbycie się młynów. Główną przyczyną, która zmusza zarząd do takiego kroku, jest to, że w największym stopniu przyczyniają się one do generowania przez spółkę strat.
Dalszą działalność w sektorze cukrowniczym warszawski holding uzależniał od pozyskania inwestora strategicznego z tej branży. Na razie tak się nie stało i postanowiono pozbyć się tego balastu.
— Tak szybka rezygnacja spółki z produkcji cukru może być sporym zaskoczeniem dla rynku. W sektorze pasz trudno będzie bowiem Rolimpexowi powalczyć o zwiększenie udziałów w rynku, z uwagi na dominację koncernów zachodnich — uważa Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.
W sprawie sprzedaży młynów trwają zaawansowane rozmowy z ewentualnymi nabywcami.
Zyski w 2000 roku
Proces restrukturyzacji zakończy się w przyszłym roku. Ze sprzedaży spółek Rolimpex uzyska około 70 mln zł.
— Firma ma problemy z kosztami finansowymi i dlatego potrzebny jest jej kapitał. Sytuację powinien poprawić program deinwestycyjny — tłumaczy Andrzej Budziński.
Pierwsze zyski holding powinien wykazać już w 2000 roku. Od prawidłowej realizacji restrukturyzacji zarząd uzależnia pojawienie się inwestora strategicznego, co może nastapić najwcześniej w I kwartale przyszłego roku.
Jednak oprócz właściwego przeobrażenia, spółka powinna uporządkować sprawy związane z udziałowcami Rolimpex-Pracownicy oraz Rolimpex-Towarzystwo Inwestycyjne.
— Jest pewna grupa osób, dla których dobro firmy nie jest najważniejsze. W dużym stopniu to właśnie one przyczyniły się do obecnej sytuacji — twierdzi Roman Młyniec.