Ropa jednak tanieje na światowych rynkach

opublikowano: 26-01-2007, 07:23

Ceny ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadły w czwartek o 2 procent, poniżej 55 dolarów za baryłkę.

Ceny ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadły w czwartek o 2 procent, poniżej 55 dolarów za baryłkę, w związku z pojawieniem się nowych sygnałów, każących wątpić w realność zapowiedzi zmniejszenia wydobycia ropy przez OPEC od lutego, o pół miliona baryłek dziennie.

Wątpliwości co do realności powtórnej (po jesiennej) redukcji wydobycia przez OPEC powstały po prześledzeniu przez wyspecjalizowane instytucje szlaków żeglugowych wielkich tankowców. Informacje o ich rejsach skłoniły inwestorów, którzy zarobili w ostatnich dniach na zwyżce cen ropy, do zrealizowania osiągniętych zysków.

W ubiegły czwartek (18.1) ceny ropy w USA spadły poniżej 50 dolarów za baryłkę, ale przez następne dni szły w górę, wzrastając w sumie o ponad 10 procent, w związku z falą chłodów, a nawet mrozów, jaka nawiedziła USA po tygodniach bardzo łagodnej zimy.

Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym w czwartek sceptycyzm inwestorów co do trwałości ostatniej mini-hossy były środowe informacje agend rządowych USA wskazujące na obfitość zapasów ropy, benzyny i produktów destylowanych.

Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena "lekkiej, słodkiej ropy surowej" pochodzenia krajowego spadła w czwartek w przypadku kontraktów na najbliższy miesiąc o 1,14 dolara, do 54,23 dol. za baryłkę.

Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w czwartek na poziomie 54,12 dolara za baryłkę, niższym o 1,31 dolara od środowego zamknięcia.

Śledząca ruchy tankowców firma Oil Movements podała w czwartek, że spodziewa się, iż w połowie lutego eksport ropy z krajów OPEC wzrośnie, gdy tymczasem z Organizacja Państw Eksportujących Ropę Naftową w końcu ub. roku na sesji ministerialnej w Nigerii powzięła decyzję o ponownej, z dniem 1 lutego 2007 r., redukcji wydobycia ropy, o pół miliona baryłek dziennie, to jest o niecałe 2 proc..

Podobną decyzję, ale dalej idącą OPEC podjął w październiku, zmniejszając z dniem 1 listopada wydobycie o 1,2 mln baryłek dziennie, to jest o ponad 4 proc.

Jeszcze w środę wydawało się, że lutowa redukcja zostanie wprowadzona w życie, bowiem szef wielkiego koncernu naftowego ConocoPhillips Jim Mulva powiedział, że jego firma otrzymała twarde zalecenia zmniejszenia produkcji ropy w swych filiach w Libii i Wenezueli, które są członkami OPEC. Czwartkowe doniesienia ekspertów śledzących tankowce wskazują jednak, że jeśli podaż ropy spadnie, to nie szybko.

Zarówno ubiegłotygodniowa, bardzo krótka wizyta cen ropy poniżej psychologicznej granicy 50 dolarów, jak i nieutrzymanie się ich w tym tygodniu powyżej 55 dolarów wskazują zdaniem niektórych ekspertów cytowanych przez agencję AP na znaczne prawdopodobieństwo, że utrzymywać się one będą na razie właśnie w tym przedziale.

"Rynek sam w sobie nie wykazuje wielkiej siły, ale też nie chce iść poniżej 50 dolarów ani powyżej 55" - ocenia Mike Fitzpatrick z Fimat USA.

Inni analitycy sądzą jednak, że tendencja spadkowa, która od początku roku do tej pory przyniosła obniżkę cen o 11 procent, przeważa, a niedawne odbicie było tylko jej korektą, a nie zmianą trendu. "Zobaczymy jeszcze na tym rynku nowe dołki cenowe" - zapowiada Jim Rittersbusch, prezes Rittersbusch & Ass. z Illinois. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane