Ropa taniała w poniedziałek nawet o prawie 2,5 proc. pod wpływem obaw, że spodziewane agresywne zacieśnianie polityki monetarnej przez Fed spowoduje hamowanie, a może nawet recesję gospodarki USA. Dodatkowo inwestorów zaniepokoiły doniesienia o wykryciu ogniska zakażeń COVID-19 w Pekinie.
Sytuację zmieniła amerykańska Agencja Informacji o Energii (EIA) przekazując, że wydatki w ubiegłym roku na poszukiwanie i wydobycie ropy i gazu były o 28 proc. niższe niż średnia z przedpandemicznych lat 2015-2019. Obudziło to obawę niższej podaży ropy przez dłuższy okres, co zmieniło nastawienie rynku i doprowadziło do wzrostu cen.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z lipcowych kontraktów rósł o 0,2 proc. do 120,93 USD. Wcześniej spadał nawet do 117,47 USD. Na ICE Futures Europe ropa Brent z sierpniowych kontraktów drożała o 0,2 proc. do 122,27 USD. Wcześniej spadała do 118,93 USD.
