Na nastroje na rynku surowców w poniedziałek wpływ miały dane makro. Indeks Empire State, pokazujący aktywność przemysłu w regionie Nowego Jorku, wzrósł zaskakująco mocno w kwietniu. To, wraz z ostatnimi „jastrzębimi” wypowiedziami członków władz Fed umocniło przekonanie, że bank centralny będzie kontynuował działania mające stłumić inflację, co może doprowadzić do recesji. To oznaczałoby spadek popytu na surowce, w tym ropę. Dodatkowo notowaniom ropy nie sprzyjało umocnienie dolara, które powoduje spadek atrakcyjność notowanych w nim aktywów dla potencjalnych kupujących, korzystających ze słabnących walut.

Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z majowych kontraktów spadał o 2,1 proc., najmocniej od 17 marca, do 80,83 USD. Jest najniższy od 10 kwietnia, kiedy ostatni raz nie przekraczał 80 USD na zamknięciu. Ropa Brent z czerwcowych kontraktów staniała w poniedziałek na ICE Futures Europe o 1,8 proc., najmocniej od miesiąca, do 84,76 USD. Również jest najtańsza od tygodnia.
