Na rynek ropy nadal wpływają ostatnie informacje o spadku dostaw rosyjskiej ropy na skutek zaostrzenia sankcji przez poprzedni rząd USA. Analitycy Commerzbanku uważają, że rynek nie doceniał dotychczas jak duży będzie miało to wpływ na podaż i dopiero teraz uwzględnia to w cenach. Rynek zaczął znów uważniej spoglądać na sytuację na Bliskim Wschodzie obawiając się ponownego wybuchu konfliktu. Premier Izraela zagroził we wtorek wznowieniem zbrojnych działań przeciwko Hamasemowi o ile ten nie wyda do soboty zakładników. Dodatkowo sytuację komplikują kontrowersyjne plany dotyczące Strefy Gazy zgłaszane przez prezydenta Donalda Trumpa. Wśród czynników hamujących większy wzrost notowań ropy wskazywano obawy, że kontynuowana przez Trumpa wojna handlowa może osłabić globalny wzrost gospodarczy. Wskazywano również podwyższenie przez Amerykańską Agencję Informacji Energetycznej (EIA) prognozy tegorocznego wydobycia ropy w USA, które ma być rekordowo wysokie.
Na zamknięciu sesji na ICE Futures Europe kurs ropy Brent z wiodących, kwietniowych kontraktów rósł o 1,5 proc. do 77 USD. Przez kolejne trzy sesje cena baryłki wzrosła o 3,65 proc. Na NYMEX kurs ropy WTI z wiodących, marcowych kontraktów rósł na zamknięciu o 1,4 proc. do 73,32 USD. Przez kolejne trzy sesje wzrósł od 3,8 proc. Oba gatunki ropy są najdroższe od dwóch tygodni.
