Główny powody wzrostu cen to obawy rynku, że kłopoty rafinerii amerykańskich, a także tarcia i iskrzenia na bogatym w ropę Bliskim i Środkowym Wschodzie doprowadzą do ograniczenia podaży ropy i benzyny oraz niezaspokojenia potrzeb w sezonie podróży wakacyjnych.
Obawy te podsycił najnowszy raport amerykańskich agend rządowych , który wykazał, że w ubiegłym tygodniu zmniejszył się stopień wykorzystania rafineryjnych mocy produkcyjnych a jednocześnie nie zwiększyły się zapasy benzyny. Wg ekspertów cytowanych przez AP, problemy rafinerii przybierają już rozmiary klęski.
Najnowsze szacunki wykazują, że w chwili obecnej podaż benzyny na rynku amerykańskim jest niższa mniej więcej o 6 procent niż w roku ubiegłym o tej porze.
Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej, słodkiej ropy krajowej gatunku West Texas Intermediate wzrosla w czwartek o 1,39 dolara, do poziomu 67,65 dolara za baryłkę.
Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures
wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego
przekroczyła psychologiczną granicę 70 dolarów za baryłkę i zamknęła sie w
czwartek na poziomie 70,96 dolara za baryłkę, wyższym o 1,02 dolara niż w środę.
Cena londyńska uważana jest obecnie za lepszy barometr sytuacji na rynku
światowym niż cena nowojorska. (PAP)