Środowe notowania na amerykańskich giełdach miały nerwowy przebieg. Pierwsza ich faza stała pod znakiem wyczekiwania na wystąpienie Alana Greenspana i lekkich spadków. Potem doszło do gwałtownego odreagowania, co zaowocowało sporym wzrostem indeksów. Jednak w końcówce notowań zaczęto realizować zyski, czemu sprzyjał niespodziewany wzrost cen ropy. Szef Fed niczym nie zaskoczył. Jego wystąpienie przed komisją budżetową było z jednej strony rzeczowe — podkreślił konieczność skoncentrowania się przez Kongres na cięciu wydatków — jednak z drugiej strony nie dało oczekiwanej odpowiedzi na pytanie, jaka będzie dalsza polityka monetarna.
Informacje z rynku ropy, gdzie baryłka surowca ponownie przekroczyła 53 USD i zbliżyła się do najwyższych poziomów od listopada ubiegłego roku szybko gwałtownie popsuły dobre nastroje.
W średniej Dow Jones korektę kontynuowały papiery największego w USA producenta samochodów — General Motors. Kurs spadał momentami blisko 2 proc. To rezultat prezentacji dzień wcześniej niższej od prognoz analityków sprzedaży w lutym. Podobnie reagowała wycena akcji Forda i DaimlerChryslera.
Dobrze zaprezentowały się za to walory Federated Department Stores. Analitycy DB podnieśli z „trzymaj” do „kupuj” rekomendację dla spółki opierając swoje stanowisko na oczekiwanych pozytywach wynikających z efektu synergii po przejęciu MDS. Bohaterem sesji został Chiron, któremu brytyjski rząd cofnął zakaz produkcji szczepionki przeciw grypie w fabryce w Liverpoolu.