W godzinach porannych w poniedziałek kontrakty terminowe na ropę zlazły się w spadkowym trendzie. Na rynku surowca znów zrobiło się nerwowo zarówno ze względu na wydarzenia toczące się na Bliskim Wschodzie wokół konfliktu związanego z atakiem na Izrael, jak za sprawą bardzo istotnych danych i decyzji władz monetarnych z USA i Chin.
Grudniowe futures na amerykańską odmianę ropy West Texas Intermediate zniżkowały o około 1,5 proc. chodząc do poziomu 84,22 USD za baryłkę. Z kolei europejski benchmark Brent taniał o 1,6 proc. zniżkując poniżej progu 90 USD do 89,37 USD/b.
Tymczasem piątkową, zamykającą miniony tydzień sesję zarówno WTI, jak i Brent zakończyły wzrostami o 3 proc. po tym, jak Izrael nasilił ataki lądowe na Strefę Gazy, podsycając obawy, że konflikt może się rozszerzyć w regionie odpowiadającym za jedną trzecią światowej produkcji ropy.
Rynek pozostaje w nerwowości gdyż w tym tygodniu amerykańska Rezerwa Federalna, a właściwie jej organ FOMC odpowiedzialny za politykę stóp procentowych wyda decyzję o stawkach. Oczekuje się, że Fed pozostawi stopy procentowe na niezmienionym poziomie, choć istnieją też przesłanki do ponownego zacieśnienia warunków finansowania. Oprócz Fed, o stawkach będą też debatować m.in. bankierzy centralni z Wielkiej Brytanii oraz Japonii.
Z kolei Chiny zaprezentują w tym tygodniu swoje październikowe wskaźniki PMI dla przemysłu i usług co może mieć spore znaczenie w kontekście przyszłego popytu na ropę.

