W ubiegłym tygodniu ropa staniała o prawie 2 proc. w związku z obawami, że podwyżki stóp procentowych wyhamują gospodarki i przez to obniżą popyt na paliwa. Obecnie uwaga rynku miała skupić się na zapasach destylatów, m.in. oleju opałowego, które są historycznie niskie przed nadchodzącą zimą. Grozi to szybkim niedoborem na rynkach w przypadku pojawienia się niespodziewanych, negatywnych wydarzeń.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z październikowych, wygasających we wtorek, kontraktów rósł o 0,7 proc. do 85,73 USD. Ropa WTI z listopadowych, najmocniej handlowanych kontraktów drożała o 0,7 proc. do 85,36 USD.
Na ICE Futures Europe ropa Brent z listopadowych kontraktów drożała o 0,7 proc. do 92 USD choć wcześniej w poniedziałek jej kurs spadał nawet do 88,50 USD.
