Rosja: Erdogan nielegalnie handluje ropą z IS

PAP
opublikowano: 02-12-2015, 14:54

Ministerstwo obrony Rosji oświadczyło w środę, że ma dowody na to, iż Turcja jest głównym odbiorcą ropy naftowej z terenów opanowanych przez Państwo Islamskie (IS), a prezydent Recep Tayyip Erdogan i jego rodzina czerpią korzyści z nielegalnego handlu surowcem

Tayyip Erdogan
Zobacz więcej

Tayyip Erdogan Bloomberg

Moskwa i Ankara prowadzą wojnę na słowa od zeszłego tygodnia, gdy tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski bombowiec na turecko-syryjskim pograniczu; był to najpoważniejszy incydent między Rosją a państwem należącym do NATO od 50 lat.

Na briefingu w Moskwie przedstawiciele resortu poinformowali, że znają trzy trasy, którymi ropa IS trafia do Turcji. Powoływali się na zdjęcia satelitarne przedstawiające konwoje cystern, które jadą z ropą w stronę Turcji i przekraczają granicę. Zapowiedzieli również, że w przyszłym tygodniu zaprezentują informacje na temat pomocy udzielanej bojownikom przez Turcję.

"Turcja jest głównym konsumentem ropy kradzionej jej prawowitym właścicielom - Syrii i Irakowi. Według uzyskanych przez nas informacji w ten przestępczy biznes zaangażowani są wysocy polityczni przywódcy kraju, prezydent Erdogan i jego rodzina" - powiedział wiceminister obrony Anatolij Antonow.

"Być może mówię to zbyt otwarcie, ale kontrolę nad tymi złodziejskimi interesami można powierzać tylko swym najbliższym współpracownikom" - dodał.

"Na Zachodzie nikt nie zadaje pytań na temat tego, dlaczego syn tureckiego prezydenta stoi na czele jednej z największych firm energetycznych" - komentował Antonow. Przypomniał, że zięć Erdogana został ostatnio ministrem energetyki. "Jaki wspaniały rodzinny biznes!" - ironizował.

"Cynizm tureckich władz nie zna granic. Spójrzcie, co oni robią. Weszli do czyjegoś kraju i bez skrupułów go okradają" - powiedział wiceminister obrony.

Według resortu te same siatki przestępcze, które szmuglują do Turcji ropę z terenów kontrolowanych przez IS dostarczają bojownikom broń i sprzęt, a także ich szkolą.

Zdaniem resortu obrony dżihadyści zarabiają na nielegalnym handlu ropą ok. 2 mld dolarów rocznie.

Ministerstwo zapewniło, że rosyjskie lotnictwo będzie kontynuowało naloty na wykorzystywaną przez bojowników infrastrukturę naftową w Syrii. Według resortu dotychczasowe ataki przyczyniły się do zmniejszenia o połowę nielegalnego obrotu ropą przez IS.

"Terroryści z IS posiadają co najmniej 8,5 tys. cystern, przewożą do 200 tys. baryłek ropy na dobę" - podało ministerstwo.

Już w poniedziałek rosyjski prezydent Władimir Putin oświadczył, że Rosja dysponuje dodatkowymi danymi potwierdzającymi, iż ropa ze złóż kontrolowanych przez terrorystów, w tym z IS, na skalę przemysłową trafia do Turcji. Według Putina Turcja w ubiegłym tygodniu zestrzeliła rosyjski samolot na pograniczu syryjsko-tureckim, by chronić handel ropą z IS.

W odpowiedzi na te oskarżenia Erdogan zapewnił, że jego kraj pozyskuje ropę i gaz ziemny wyłącznie z legalnych źródeł, np. z Rosji, i nie handluje tymi surowcami z IS. Zażądał też, by Putin przedstawił dowody na rzekomy handel ropą.

Erdogan zapowiedział też, że poda się do dymisji, jeśli rosyjskie zarzuty się potwierdzą.

Dochody ze sprzedaży ropy naftowej są dla IS jednym z głównych źródeł finansowania.

Napięcie w stosunkach turecko-rosyjskich utrzymuje się od ubiegłego tygodnia, gdy Turcja zestrzeliła rosyjski bombowiec Su-24. Władze w Ankarze twierdzą, że maszyna wtargnęła w turecką przestrzeń powietrzną, Moskwa zaś utrzymuje, że pozostała ona w syryjskiej przestrzeni.

W ramach nagłego ochłodzenia wzajemnych stosunków w sobotę Putin podpisał dekret wprowadzający w życie kroki odwetowe wobec Turcji, głównie o charakterze gospodarczym, a następnie odmówił spotkania się z Erdoganem przy okazji szczytu klimatycznego w Paryżu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy