Rosja nie będzie chronić Polish Vodki

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2014-08-07 00:00

Rosyjskie urzędy odmówiły polskiej firmie rejestracji wódczanego znaku towarowego. I słusznie.

Polska Wódka sp. z o.o. z Warszawy starała się o zarejestrowanie na terytorium Rosji znaku towarowego w postaci elementów słownych składających się z wyrazów „Polish” i „Vodka” oraz elementu graficznegobędącego połączeniem stylizowanego wizerunku przecinających się kłosów zbóż, nad którymi umieszczono litery V i P.

FOT. GK
FOT. GK
None
None

Rosyjski Urząd Patentowy (Rospatent) odmówił. Sprawa trafiła do Izby Sporów Patentowych, która również nie zgodziła się na rejestrację znaku. Zdaniem obu instytucji, znak taki nie może być prawnie chroniony, ponieważ ma bardzo szerokie znaczenie i mógłby wprowadzać klientów w błąd.

Piotr Adamczyk, rzecznik patentowy, nie ma wątpliwości, że rosyjskie urzędy postąpiły słusznie.

— W Polsce również taki znak nie zostałby zarejestrowany. „Polish Vodka” to określenie rodzajowe produktu i jedna firma nie może mieć wyłączności na jego używanie w obrocie gospodarczym. W przeciwnym razie byłoby to zawłaszczenie znaku, uniemożliwiające innym przedsiębiorcom sprzedawanie na rynku rosyjskim polskiej wódki. To tak, jakby ktoś domagał się zarejestrowania i wyłączności na nazwę pieczywo — mówi Piotr Adamczyk.

Jakie nazwy mogą korzystać z ochrony prawnej? — Znaki fantazyjne, oryginalne, które ktoś wymyślił dla odróżnienia produktu od pozostałych. Myślę, że udałoby się zarejestrować np. nazwę wódka eskimoska Na rynku raczej takiej nie ma — wyjaśnia Piotr Adamczyk.